REKLAMA
Strona główna koronawirus Trzecia dawka szprycy jednak nie dla wszystkich? Członek Rady Medycznej UJAWNIA plany...

Trzecia dawka szprycy jednak nie dla wszystkich? Członek Rady Medycznej UJAWNIA plany kontroli

Szczepionka Pfizera/Obrazek ilustracyjny/Fot. Marco Verch Professional Photographer, CC BY 2.0, Flickr
Szczepionka Pfizera. Pfizer jest producebtem szczepionek na Covid /Obrazek ilustracyjny/Fot. Marco Verch Professional Photographer, CC BY 2.0, Flickr
REKLAMA
Zapowiedzi podawania trzeciej dawki szprycy stają się powoli faktem. Niemal miesiąc temu amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) zezwoliła na podawanie jej osobom nieimmunokompetentnym, czyli po przeszczepie, chorym onkologicznie czy stosującym leki immunosupresyjne. W Polsce na razie ma być jednak inaczej – mówi się bowiem tylko o jednej grupie, która ma być doszczepiana.

– Najmniej wątpliwości budzi w tej chwili podanie trzeciej dawki szczepionki osobom po przeszczepach narządowych, ponieważ osoby te słabo na szczepionkę odpowiadają. Poza tym środowisko tych chorych zwracało się z prośbą i apelowało, żeby im tę trzecią dawkę umożliwić. To, komu jeszcze należałoby ją podać, jest kwestią otwartą. Ale grupami, na które również należy zwrócić uwagę w pierwszej kolejności, są osoby starsze oraz pacjenci onkologiczni – stwierdził w rozmowie z WP abcZdrowie prof. Jacek Wysocki, założyciel i przewodniczący Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Wakcynologii i członek Rady Medycznej.

Zaznaczył jednocześnie, że Rada Medyczna nie wydała jeszcze jednoznacznej opinii w tej kwestii, dlatego też rząd warszawski nie wydał zaleceń dotyczących doszprycowania trzecią dawką osób nieimmunokompetentnych. Twierdził, że pandemiczni doradcy premiera czekali z decyzją na wyniki badań. I czekają wciąż.

REKLAMA

Co więcej, prof. Wysocki przyznał, że nie każdemu potrzebna jest trzecia dawka szprycy. – Mniej brałbym pod uwagę przede wszystkim ludzi młodych i tych ze sprawnym układem immunologicznym, oni będą sobie z dwiema dawkami dobrze radzić. Nie wiadomo jeszcze, jak będzie wyglądała sprawa z ozdrowieńcami. Pojawiają się badania, które wskazują na to, że liczba przeciwciał z czasem wyraźnie u nich spada, co sugeruje, że ponownie będą chorować – twierdził.

– Nie dysponujemy jednak jeszcze wiedzą, która pozwala nam ocenić, czy dane stężenie przeciwciał chroni przed wirusem, czy nie – dodał.

Prof. Wysocki zapowiedział też powstanie w Polsce specjalnego systemu, który będzie miał za zadanie ułatwić lekarzom podjęcie decyzji dotyczącej doszczepiania niektórych grup.

– Będziemy mieli w Polsce wewnętrzną własną kontrolę – będziemy wiedzieć, czy osoby, które zachorują, zaszczepiły się jedną lub dwoma dawkami, czy wcale. Jaką szczepionką i kiedy. Wtedy będziemy wiedzieli, czy ludzie szczepieni w styczniu nie zaczynają nagle chorować. To będzie dla nas pewny znak, czy należy im podawać trzecią dawkę – ujawnił.

Przyznał jednocześnie, że nie można wykluczyć, iż szczepienia na Covid będą sezonowe – podobnie jak te na grypę.

– Przyglądamy się pewnym podobieństwom między COVID-19 a grypą, na którą szczepionki co rok są modyfikowane, bo wariant wirusa trochę się zmienia. Proszę zwrócić uwagę, że w przypadku koronawirusa każdy kolejny wariant jest groźniejszy w tym sensie, że szybciej się rozprzestrzenia. Przykładem może być Delta, która jest sześć razy bardziej zakaźna. Obawiamy się, że jak dużo ludzi zacznie chorować, to w końcu pojawi się taki wariant koronawirusa, który także będzie wymagał modyfikacji szczepionki i podawania kolejnych dawek wszystkim ludziom – twierdził profesor.

Źródło: portal.abczdrowie.pl

REKLAMA