Ziemkiewicz OSTRO o Tusku: „Wrócił agresywnym oszołomem”

Donald Tusk i Rafał Ziemkiewicz/Fot. PAP (kolaż)
Donald Tusk i Rafał Ziemkiewicz. /Zdjęcie: PAP (kolaż)
REKLAMA
Podczas otwarcia Campusu Polska Przyszłości, zorganizowanego przez ruch Rafała Trzaskowskiego Wspólna Polska, m.in. Donald Tusk odpowiadał na pytania zgromadzonej młodzieży. Pytany byli m.in. o dyskryminację prawną osób niezaszczepionych na Covid-19, czy o to kiedy język śląski zostanie uznany za język regionalny. Tusk mówił też o sytuacji nielegalnych migrantów na granicy białorusko-polskiej oraz o związkach partnerskich. W mocnych słowach wystąpienie Tuska ocenił Rafał Ziemkiewicz.

Lider PO Donald Tusk został owacyjnie przywitany na Campusie Polska Przyszłości w Olsztynie. Podziękował za pomysł Campusu. – Dziękuję wam, że chce wam się rozmawiać o polityce. Jesteście spektakularnym dowodem, że można myśleć o przyszłości kraju jak ma się lat 20 czy 25 – powiedział.

Na wstępie obiecał, że po jego wystąpieniu „podniesie się temperatura”. Przyznał, że w sercu i w głowie nie ma wesoło, bo ma w głowie problem i konsekwencje tego, co się dzieje na naszej wschodniej granicy.

REKLAMA

„Przekroczenie granicy podłości”

– Mówię o dużo większym przekroczeniu granicy, czyli przekroczeniu granicy podłości – grzmiał. Jego zdaniem, najgorsze jest to, że tę granicę podłości przekracza władza.

Podkreślał, że „granice uczciwości i podłości” są wytyczone dość wyraźnie. – Jaki jest powód, że mimo, iż ta władza nie potrafiła zapewnić szczelnej granicy, że ta władza nie zapobiegła nielegalnemu przechodzeniu przez granicę setek i tysięcy migrantów. Ale nagle uznała, że zrobi się takie polityczne, mocne i podłe w swojej istocie przedstawienie. Bo tak naprawdę wywołanie tego kryzysu na granicy to spotkanie złych intencji i złych polityków – przekonywał.

– Z jednej strony mamy Łukaszenkę, z drugiej strony mamy Kaczyńskiego. Jeden i drugi ma swój interes w tym, żeby takie kryzysy wywoływać. Jeden chce destabilizować Polskę i UE, a drugi chce podsycać lęk, strach, poczucie niepewności i demonstrować tę swoją wolę ochrony granicy. To z samej swojej istoty podłe zachowanie. Bo stawką jest życie i zdrowie tych zupełnie niewinnych ludzi – mówił Tusk.

Przyznał, że pierwszym zadaniem państwa jest ochrona granicy i terytorium. Można też dyskutować w jaki sposób uszczelniamy granicę. – Ale nie można cynicznie używać jako pionków w swojej grze nieszczęśliwych ludzi – powiedział Tusk.

Lider PO przekonywał, że są różni politycy. Są cyniczni, ale skuteczni, więc wiele im się wybacza. Są też politycy „z otwartym sercem”, którzy czasem nie są dość skuteczni, bo są za mało cyniczni. Z jednymi i drugimi da się żyć – mówił.

– Kiedy jednak mamy do czynienia z politykami, którzy nie mają granic etycznych, którzy są zdolni do podłych rzeczy, a z drugiej strony są kompletnie bezsilni, niezdolni do rozwiązywania jakiegokolwiek problemu, tacy nieprzyzwoici nieudacznicy, to wtedy problem staje się bardzo poważny. Dziś mamy do czynienia z taką władzą – mówił Tusk.

Tusk podkreślał, że „kryzys na granicy, kilkadziesiąt osób koczujących, jest do rozwiązania w ciągu jednego dnia”. Natomiast problem migracji będzie narastał i „nie ma tu złotych rozwiązań”.

„Bezpieczeństwo albo człowieczeństwo”

– Nikt normalny nie chce żyć w kraju, w którym władza stawia dylemat: albo bezpieczeństwo albo człowieczeństwo, a przed takim dylematem chcą nas dzisiaj stawiać – powiedział. – Dobra władza robi wszystko, aby zapewnić ludziom bezpieczeństwo i nie odzierać z człowieczeństwa – dodał.

Jego zdaniem, mamy do czynienia z władzą, która chce nas odrzeć z człowieczeństwa i nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa. Jak dodał, szczelność granicy można bowiem było zapewnić dużo wcześniej. Podał przykład Litwy, której przedstawiciele jeździli do Iraku, żeby ograniczyć liczbę samolotów do Białorusi. Nasze władze jednak – jego zdaniem – robiły w tej sprawie niewiele.

Dodał, że mówi o tym konkretnym przypadku, ponieważ widać w nim wszystkie dylematy polityczne. Ta sytuacja pokazuje też jak ważne jest, „by ich odsunąć od władzy”.

– Przyjechałem tu, po to, by wziąć na siebie ten ciężar. Mam głębokie przekonanie, że wiem, jak z polskiej polityki pogonić tych wszystkich, którzy z polskiej polityki czynią dla nas takie piekło nie do zniesienia – oświadczył Tusk.

„Małżeństwa” homoseksualne

Jeden z uczestników Campusu zadał Tuskowi i Trzaskowskiemu pytanie: „kiedy będę mógł wziąć ślub ze swoim chłopakiem?”.

Tusk przekonywał, że radykalne zmiany prawa, takie jak „małżeństwa” homoseksualne, to są zmiany, które wielu Polakom „niełatwo przychodzi akceptować”. Zaznaczył, że trzeba robić wszystko, żeby ludzie o innej orientacji mieli pełne prawa, a wszyscy inni znaleźli w sobie „gotowość do akceptacji” dla tych zmian.

– Decyzje polityków powinny wyprzedzać zmiany społeczne, ale dobrze, aby one nie były zbyt oderwane od siebie – przekonywał Tusk. – Zmiany przepisów, np. umożliwiające zawarcie ślubu przez ciebie, powinny być możliwie blisko poziomu akceptacji społecznej – dodał.

Z sali zaczęły padać pytania: „Kiedy?”. – Wymagałoby to zmiany przepisów w Polsce. Jeżeli pytanie ma być adekwatne do tego, co jest dzisiaj w Polsce, to jest pytanie, jeśli ja będę stał np. na czele większości parlamentarnej w następnych wyborach, to jedną z pierwszych decyzji będzie decyzja o zgodzie na związki partnerskie – zadeklarował Tusk, wywołując owacje zgromadzonych.

Segregacja sanitarna

Odpowiadając na pytanie o dyskryminację prawną osób niezaszczepionych na Covid-19 Tusk powiedział, że jeżeli Rada Medyczna przy premierze zarekomenduje jakieś rozwiązanie, dotyczące szczepień, opozycja powinna to wesprzeć.

– Proszę się spodziewać pozytywnej reakcji z mojej strony – powiedział Tusk, przyznając zarazem, że „postępuje wbrew logice opozycji, zapowiadając wsparcie trudnej decyzji”.

Język śląski

Tusk przekonywał też, że to m.in. on wywalczył przed laty status języka regionalnego dla kaszubskiego, więc walka o status języka regionalnego dla języka śląskiego powinna należeć do posłów śląskich, którzy – jak zauważył – są „najsilniejszą frakcją w parlamencie”.

Ziemkiewicz nie bierze jeńców

Do występu Donalda Tuska odniósł się publicysta Rafał Ziemkiewicz.

„Przeczytałem główne tezy przemowy Tuska do peowskiej młodzieży. Niewarte uwagi, chyba że jako potwierdzenie mojej diagnozy: wyjechał zdroworozsądkowym technokratą, wrócił agresywnym oszołomem” – skwitował dziennikarz.

 

REKLAMA