Dopiero po 8 miesiącach udało się eksmitować 250 Romów, którzy okupowali teren rodzinnej firmy. Straty wynoszą milion euro

skłot w Essone Fot. Twitter Revue de presse Police
REKLAMA
Tereny należące do małej rodzinnej francuskiej firmy zamieniły się w slumsy. Dopiero po 8 miesiącach udało się stamtąd eksmitować 250 okupujących teren Romów. Takie „zajazdy” firm, a nawet letnich domów i naruszanie prawa własności, jest plagą wielu państw.

Prawo własności relatywizowane przez absurdalne przepisy chroniące także „dzikich lokatorów”, doprowadziło już niejednego do ruiny. Tym razem chodzi o firmę, która ma swoją siedzibę w podparyskim departamencie Essonne, w miejscowości Evry-Courcouronnes.

Kilkaset Romów przez osiem miesięcy „okupowało” siedzibę firmy rodzinnej SPMS. Ostatecznie eksmitowani, pozostawili po sobie „prawdziwe slumsy”, donosi dziennik „Le Parisien”.

REKLAMA

Firma SPMS specjalizuje się w naprawach silników samochodowych i ma siedzibę w strefie przemysłowej w Evry-Courcouronnes. Na czas remontu przerwano tu pracę, co wykorzystali Romowie. Po ich pobycie lokal przypomina ruinę.

„Le Parisien” pisze o kradzieży wykładzin, drzwi, demontażu kaloryferów, wszystkich kabli i szaf elektrycznych, które zapewne sprzedano jako złom. Do tego pozostawiono tu resztki obozowiska namiotów, wszędzie zalegające śmieci.

87-letni Eric Pineau, kierownik i syn założyciela SPMS, jest zdruzgotany. Lokal był niemal w całości wyremontowany przed najazdem Romów. Po remoncie miał zostać sprzedany i wyceniano go na 1,8 miliona euro. Eric Pineau wylicza, że stracił co najmniej milion euro.

Jeśli chodzi o Romów odpowiedzialnych za dewastację siedziby zapewne ujdzie im to na sucho. Sąd skazał ich na zapłacenia odszkodowania w wysokości… 5000 euro miesięcznie za okres okupacji. Większość skazanych jest jednak niewypłacalna.

Źródło: Le Parisien/ VA

REKLAMA