
Nauczycielka spoliczkowała ucznia, który najpierw bez pozwolenia wychodził z klasy, a później powiedział, że nauczyciel jest dla niego „nikim”. Sąd Okręgowy wydał decyzję w jej sprawie.
Zdarzenie miało miejsce w woj. łódzkim, trakcie „luźnej” lekcji (Dzień Kobiet obchodzony w szkole). Uczeń opuszczał klasy bez pozwolenia nauczycielki, a gdy ta spytała kim jest dla niego nauczyciel – odpowiedział, że „nikim”. Wtedy kobieta spoliczkowała ucznia.
Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim orzekł, że nauczycielka odpowiada karnie za uderzenie chłopaka.
– Okoliczność, że sprawiający problemy wychowawcze uczeń jest niegrzeczny nie uzasadnia uderzenia go w twarz – uzasadniono.
Według sądu czyn kobiety kwalifikuje się jako przestępstwo pod art. 217 par. 1 Kodeksu karnego: „kto uderza człowieka lub w inny sposób narusza jego nietykalność cielesną, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku”.
Sąd twierdzi, że uderzenie był świadome i celowe, a motyw postępowania nauczycielki jest jasny.
– Było nim niepoprawne zachowanie się ucznia i jego odpowiedź na słowa co nauczyciel znaczy dla ucznia. Odpowiedź „nikim” w żadnym wypadku nie usprawiedliwiała tak gwałtownej i znaczącej reakcji ze strony dorosłego – wskazano.
Sąd stwierdził ponadto, że fakt, iż zdarzenie miało miejsce podczas „luźnej: lekcji, tylko działa na niekorzyść nauczycielki, bo zachowanie ucznia nie zaburzało prowadzonego wykładu.
– Uderzenie pokrzywdzonego nastąpiło przy tym „na oczach” całej klasy i miało formę spoliczkowania w twarz, a więc bardzo obraźliwą i możliwie najbardziej widowiskową – napisano w uzasadnieniu.
Źródło: WP