
W Polsce jeszcze takiej sytuacji nie mamy, ale powoli idziemy w tym kierunku. W Wenezueli rząd i opozycja dyskutują bowiem z sobą w… Meksyku. Wenezuelski rząd i opozycja rozpoczęły w piątek 3 września drugą rundę negocjacji.
Rozmowy w Meksyku mają umożliwić normalizację i zapewnić opozycji udział w wyborach regionalnych zaplanowanych na 21 listopada. Socjalistyczny rząd chce zniesienie części sankcji i pomocy w naprawie katastrofy gospodarczej kraju. Rozmowy mają potrwać do poniedziałku.
„Cieszymy się z rozpoczęcia negocjacji (…) Mamy nadzieję, że ten proces położy podwaliny pod ich demokratyczny wynik, na jaki zasługują Wenezuelczycy. Solidaryzujemy się z narodem Wenezueli, który pokojowo pracuje nad przywróceniem demokracji ”- napisał Twitterze Ned Price, rzecznik Departamentu Stanu USA.
Obóz prezydenta Wenezueli Maduro reprezentuje w Meksyku 11-osobowa delegacja pod przewodnictwem przewodniczącego parlamentu, Jorge Rodrigueza. Opozycja, której liderzy są podzieleni, chce, aby priorytetem było uzyskanie „warunków do wolnych i uczciwych wyborów”.
Podczas pierwszej rundy rozmów w Mexico City poruszono siedem punktów dyskusji, w tym prawa polityczne, gwarancje wyborcze, ich harmonogram i udział obserwatorów. W polu dyskusji było także zniesienie sankcji i przywrócenie praw politycznych, czy odbudowa gospodarki.
Opozycja zbojkotowała wybory prezydenckie w 2018 r., w których ponownie wybrano prezydentem Nicolása Maduro. Zbojkotowano także wybory parlamentarne w 2020 r., w którym wcześniej opozycja miała większość. Wybory nie były demokratyczne. Od tej pory wiele krajów świata nie uznaje Maduro i popiera b. szefa parlamentu Guaido.
Maduro liczy, że po prezydenturze Donalda Trumpa, Joe Biden będzie bardziej „elastyczny”, niż jego poprzednik w Białym Domu. PKB Wenezueli od 2014 roku zmniejszył się o 80%.
Źródło: AFP/ Le Figaro