Łódź. Dziecko wyproszono ze szkoły, bo miało katar

Uczeń Źródło: Pixabay
Uczeń Źródło: Pixabay
REKLAMA
Wiele miesięcy lockdownu i obostrzeń, a także straszenie ponownym wprowadzeniem restrykcji, wyraźnie stresują Polaków i niektórych doprowadzają do histerycznych zachowań. W Łodzi na przykład wyproszono ze szkoły dziecko tylko dlatego, że miało katar. Matka wyproszonego ucznia jest oburzona, ale wiele innych matek popiera takie działania szkół.

Portal Onet Kobieta opisuje, że w jednej z łódzkich szkół wyproszono ucznia tylko dlatego, że pojawił się w szkole z katarem. Jego matka, pani Justyna, została wezwana do placówki, by go odebrać. Kobieta nie kryje oburzenia.

– Szczyt wszystkiego. Wszyscy zaszczepieni, a ja kilka dni temu zostałam wezwana do szkoły, bo moje dziecko miało katar i natychmiast miałam je zabrać do domu. Przecież ja pracuję. Więc syn 3,5 godziny siedział w szkolnej izolatce, dlatego, że ma katarek – opowiada wzburzona kobieta. – Zostałam zmuszona do wzięcia zwolnienia. Nie mamy połączeń online ze szkołą, więc i syn i ja jesteśmy stratni.

REKLAMA

Nie brakuje jednak takich rodziców, którzy pochwalają, a nawet wymagają od szkół, by tak właśnie traktowały przeziębionych uczniów.

Wszystko dlatego, że rodzice boją się zarazić od dzieci i być zmuszonym do wzięcia wolnego, a przecież już wystarczająco długo rząd odbierał im możliwość zarobkowania.

„Pani Aleksandra z Warszawy, mama drugoklasistki, skarży się na brak interwencji ze strony dyrekcji szkoły podstawowej, do której uczęszcza jej córka. Kobieta twierdzi, że w klasie dziewczynki jest kilkoro mocno podziębionych dzieci. Mama boi się, że jej pociecha szybko złapie infekcje od pozostałych uczniów. Uważa, że rodzice posyłające chore dzieci do szkoły są nieodpowiedzialni. W razie choroby córki będzie musiała pójść na zwolnienie, a jest jedynym żywicielem rodziny” – czytamy na portalu.

Te dwie sytuacje pokazują, jak bardzo lockdown zaburzył normalne życie społeczne w Polsce.

Źródło: Onet Kobieta

REKLAMA