
Po raz pierwszy od dwóch lat Polska miała w lipcu deficyt w rozliczeniach z zagranicą. To m.in. rezultat największego od grudnia 2018 roku deficytu w handlu towarami.
Wg NBP, saldo rachunku obrotów bieżących – szeroka miara rozliczeń polskich podmiotów
z zagranicznymi – wyniosło minus 1,8 mld euro. To pierwszy deficyt od sierpnia 2019 i zarazem największy od czerwca 2015 roku.
Ekonomiści nie sądzili, że nastąpi to tak gwałtownie. Jeszcze w czerwcu w wymianie towarowej mieliśmy ponad 760 mln euro nadwyżki.
W lipcu wyhamował wzrost eksportu, podczas gdy import wciąż rósł dość szybko z powodu zwyżki cen paliw, gdyż średnia cena importowanej ropy była o 68,4% wyższa niż przed rokiem.
Import podbijają też zakupy dóbr pośrednich, które są wykorzystywane w polskich towarach eksportowych. Niektóre z tych dóbr pośrednich również mocno po pandemii drożeją.
Zmalało też saldo międzynarodowej wymiany usługowej i zatrzymał się wzrost przychodów z tytułu eksportu usług, podczas gdy import usług zwiększył się o 3,2% rok do roku.
Tekst ukazał się w segmencie Postęp w Kraju w numerze 39-40 „Najwyższego Czasu!”, który można nabyć TUTAJ.

![Jaśkowiak obrzucony ciastem podczas sesji rady miasta. „Wotum nieufności Poznaniaków dla prezydenta” [VIDEO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/06/Jaskowiak-100x70.jpg)






