
Firma Pfizer, która argumentowała, że odporność po pierwszych dwóch dawkach szczepionki zaczyna słabnąć po kilku miesiącach, uzyskała zgodę amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków na tzw. „dawkę przypominającą”. Może być podawana sześć miesięcy po dwóch pierwszych zastrzykach.
Amerykańskie Centrum Kontroli i Prewencji Chorób zaleciły takie „przypominanie” osobom w wieku powyżej 65 lat, ze schorzeniami i wysokim ryzykiem infekcji, takim jak pracownicy służby zdrowia i… więźniowie.
Według danych CDC w Stanach Zjednoczonych ponad 6 milionów ludzi otrzymało trzecią dawkę szczepionki, a średnie tempo „szczepień przypominających” jest wyższe niż w przypadku osób szczepionych po raz pierwszy. Powoli okazuje się, że „dawka przypominająca” powinna objąć wszystkich.
Badania opublikowane 6 października tymczasem potwierdzają, że ochrona immunologiczna oferowana przez dwie dawki szczepionki Covid-19 firmy Pfizer zanika po około dwóch miesiącach, chociaż ich ochrona przed ciężkim przebiegiem, hospitalizacją i śmiercią jest dość silna.
Badania pochodzące z Izraela i Kataru zostały opublikowane w New England Journal of Medicine. Badanie z Izraela objęło 4800 pracowników służby zdrowia z udziałem pracowników służby zdrowia z Sheba Medical Center.
Wykazało ono, że poziom przeciwciał gwałtownie spadał po dwóch dawkach szczepionki, „zwłaszcza wśród mężczyzn, osób w wieku 65 lat i starszych oraz wśród osób z immunosupresją”.
Dotychczas publikowane prace na temat wielu innych szczepionek, takich jak te przeciwko odrze, śwince, czy różyczce, także wykazały co roku niewielki spadek poziomu przeciwciał neutralizujących o 5 do 10%. Tutaj odporność spada szybciej.
Badanie wykazało przy okazji, że znacznie dłużej utrzymuje się odporność u ozdrowieńców. Jest szczególnie silny dla osób, które wyzdrowiały z infekcji, a następnie zostały zaszczepione.
Drugie badanie z Kataru stwierdziło, że po szczepionce firmy Pfizer/BioNTech, „ochrona przed infekcją szybko narastała po pierwszej dawce i osiągała szczyt w pierwszym miesiącu po drugiej dawce”. W kolejnych miesiącach już zanikała.
„Spadek wydaje się przyspieszać po czwartym miesiącu, by w kolejnych miesiącach osiągnąć niski poziom około 20%” – napisano w opracowaniu wyników. Dodali, że jednak ochrona przed potrzebą hospitalizacji i zgonu utrzymywała się na poziomie powyżej 90%.
Naukowcy twierdzą, że słabnąca ochrona może być związana z zachowaniami osób zaszczepionych. Mają one wyższy wskaźnik kontaktów społecznych niż osoby nieszczepione i mogą w mniejszym stopniu przestrzegać środków bezpieczeństwa. Ich zdaniem, takie zachowanie może zmniejszyć rzeczywistą skuteczność szczepionki w porównaniu z jej biologiczną skutecznością.
Wniosek jest taki, że jednak nawet kraje z wysokim wskaźnikiem szczepień powinny przygotować się na… kolejne wzrosty zachorowań na Covid-19. Po pierwsze, duża część zaszczepionej populacji może stracić ochronę przed infekcjami w nadchodzących miesiącach, a po drugie zaszczepieni przestają uważać…
Nic dziwnego, że Izrael nawet po sukcesie kampanii szczepień nie tylko nie wyszedł z koronawirusowego dołka, ale teraz będzie wymagał od ludzi trzeciej dawki, by obywatel został uznany za „w pełni zaszczepionego”.
Źródło: CNN