Joe Biden strofuje Chiny i twierdzi, że przewaga militarna Ameryki nie jest zagrożona

Joe Biden w ONZ/Fot. PAP/EPA
Joe Biden w ONZ/Fot. PAP/EPA
REKLAMA
Nie chcemy zimnej wojny, ale uświadomię Chinom, że nie wycofamy się – mówił prezydent USA Joe Biden. Dodał, że choć nie chce kolejnej zimnej wojny, to nie wycofa się wobec rosnącej potęgi Chin, a przewaga militarna Ameryki nie jest zagrożona.

Biden odpowiedział w ten sposób na pytanie studenta podczas telewizyjnej debaty CNN w Baltimore. Zapytany, o to, czy wobec ostatniego testu chińskiego pocisku hipersonicznego USA są w stanie dotrzymać kroku zbrojeniom Chin i obronić Tajwan, Biden dwukrotnie odparł twierdząco.

„Chiny, Rosja i cała reszta świata wie, że mamy najpotężniejsze wojsko w historii. Więc nie musimy się martwić, że ktoś będzie potężniejszy. To, o co powinniśmy się martwić, to czy nie podejmą oni działań, które wprowadzą ich w pozycję w której mogą popełnić poważny błąd” – powiedział Biden. „Słyszycie, że mówią, ze Biden chce wywołać zimną wojnę z Chinami. Nie, nie chcę zimnej wojny. Ale próbuję tylko uświadomić Chińczykom, że nie cofniemy się” – dodał.

REKLAMA

Padła też ważna deklaracja wobec Tajwanu. Prezydent oświadczył, że Stany będą go bronić w przypadku agresji.

Wystąpienie w Baltimore było poświęcona programowi zwiększenia opieki socjalnej, nanej jako „Build back better”. Prezydent przyznał, że był zmuszony do zredukowania planów ze względu na opór dwóch senatorów z własnej partii, Joe Manchina i Kyrsten Sinemy.

Biden dodał, że zmniejszony zostanie m.in. planowany okres gwarantowanego urlopu rodzicielskiego z 12 do 4 tyg., a także zakres bezpłatnej opieki zdrowotnej. Z ustawy zniknie również darmowa edukacja w 2-letnich college’ach; mniejsze będą również podwyżki podatków dla najbogatszych i korporacji.

Prezydent wyjaśnił, że rozszerzenie socjalu nie powiększy długu publicznego o choćby centa, bo wydatki zostaną sfinansowane z… podwyżek podatków. Biden zapowiedział też, że po przyjęciu tej ustawy oraz wartych ponad bilion dolarów inwestycji w infrastrukturę, jego priorytetem będzie reforma praw wyborczych.

Poprze zniesienie „filibuster”, reguły w Senacie, która oznacza że do przyjęcia większości ustaw potrzebne są głosy 60 ze 100 senatorów, a nie zwykła większość.

Prezydent przyznał podczas debaty, że popełnił błąd publicznie mówiąc, że były doradca prezydenta Trumpa, Steve Bannon, powinien otrzymać zarzuty prokuratorskie za uchylanie się od złożenia zeznań przed komisją śledczą Izby Reprezentantów badającą wydarzenia z 6 stycznia. „Nie powinienem tego robić” – powiedział Biden, wyjaśniając, że prokuratura powinna być niezależna i nie powinna być poddawana naciskom.

Prezydent skomentował też rosnące ceny paliw, twierdząc że stoją za nimi czynniki zewnętrzne. Wskazał tu na państwa OPEC. „Wielu przywódców z Bliskiego Wschodu chce ze mną rozmawiać. Nie jestem pewny, czy to zrobię, ale zobaczymy” – powiedział Biden. Ocenił, że ceny powinny spaść w przyszłym roku, podobnie jak inflacja, będąca obecnie na poziomie najwyższym od 13 lat.

Źródło: PAP

REKLAMA