
Zdaniem śledczych pożar w budynku mieszkalnym na Bronksie, w którym zginęło 12 osób, został wywołany przez dziecko bawiące się kuchenką – poinformował dziś burmistrz Nowego Jorku Bill de Blasio, który wcześniej zjawił się na miejscu tragedii.
Cztery z kilkunastu rannych osób pozostają w stanie krytycznym – dodał polityk Partii Demokratycznej w rozmowie z lokalną stacją telewizyjną WNYC.
Według nowojorskiej straży pożarnej wśród ofiar śmiertelnych jest czworo dzieci, w tym trzy dziewczynki w wieku od roku do 7 lat oraz chłopiec, którego wieku nie podano.
Czytaj więcej: Takiej tragedii w Nowym Jorku nie było od lat. „Liczba ofiar jest przerażająca” [VIDEO]
Przypomnijmy, że pożar wybuchł wczoraj wieczorem w pięciopiętrowym bloku mieszkalnym.
Ogień pojawił się najpierw na parterze budynku, po czym w ciągu kilku minut rozprzestrzenił się na wszystkie pozostałe kondygnacje.
Zobacz także: Jeden z najwybitniejszych piłkarzy w historii został prezydentem. Jest bardziej znany niż swój kraj [VIDEO]
Jak pisze agencja AP, część mieszkańców zdołała uciec z płonącego budynku po schodach pożarowych, ale ogień rozprzestrzeniał się tak szybko, że nie wszystkim udało się wydostać na czas.
Przypomnijmy, że w 2007 r. na Bronksie, położonym na północy Nowego Jorku, w pożarze zginęło dziewięcioro dzieci i jedna osoba dorosła.(PAP)