Niemiecka prasa o murze na granicy z Białorusią: hipokryzja UE wobec Polski

Drut kolczasty na granicy polsko-białoruskiej.
Montaż drutu kolczastego na granicy pomiędzy Polską i Białorusią w pobliżu miejscowości Grzybowszczyzna k. Krynek, 21 sierpnia 2021r. (Fot. PAP)
REKLAMA
Niemiecka prasa pisze o hipokryzji Unii Europejskiej wobec Polski ws. budowy muru na granicy z Białorusią. UE skorzysta z muru, ale nie chce sfinansować jego budowy.

– Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen stwierdziła kategorycznie po ostatnim spotkaniu szefów państw i rządów w Brukseli, że UE nie da pieniędzy na mury i drut kolczasty. W ten sposób można uspokoić sumienie. Czy jednak z politycznego punktu widzenia takie stanowisko jest słuszne? – zastanawia się Josef Kelnberger w artykule pt. „Mur otwiera szansę” opublikowanym na łamach „Sueddeutsche Zeitung”.

Autor tekstu twierdzi, że warszawski rząd i tak wybuduje ten mur – bez względu na unijne pieniądze.

REKLAMA

– Rząd [w Warszawie] i tak już izolowany w UE, będzie się cynicznie chełpił, że w osamotnieniu broni Europy. Jeżeli UE dystansuje się od muru, który i tak zostanie zbudowany i z którego Unia będzie korzystać, ponieważ będzie miał odstraszający wpływ i zahamuje migracje, to można to nazwać hipokryzją. Politycy ponoszący odpowiedzialność muszą czasami podejmować niedobre decyzje, aby zapobiec większemu złu – pisze Kelnberger.

Niemiec zauważa też, że winę za sytuację na granicy polsko-białoruskiej ponosi „białoruski autokrata” Aleksander Łukaszenka, który „zwabia migrantów do swojego kraju, kasuje od nich pieniądze i wysyła nad granicę z Polską, Łotwą i Litwą”.

Kelnberger pisze również o tym, że część migrantów przedostaje się do Niemiec, co również jest niepożądane przez Niemców.

Autor pisze, że polski mur „symbolem fiaska europejskiej polityki migracyjnej”. Kelnberger wcale nie wierzy, że mur powstrzyma migrację, ale uważa, że byłby dobrym sygnałem, który jasno pokazałby, że UE nie da się szantażować.

Źródło: Deutsche Welle, Sueddeutsche Zeitung

REKLAMA