
Informowaliśmy już, że francuski sekretarz ds. europejskich Clement Beaune wyraził niechęć wobec budowania w Europie „murów”. Zapora na polskiej granicy budzi niepokój francuskich, głównie lewicowych elit, ponieważ stymuluje podobne żądania ograniczenia imigracji nad Sekwaną.
France Info poświęca tej sprawie duży materiał. Stawia pytania – „Czy Polska ma prawo budować zaporę?”, „Jak zareagują Unia Europejska i Francja?”. Wyjaśniają, że „mur ma kosztować około 353 mln euro i ma rozciągać się na ponad 180 kilometrach”.
Dalej przywołuje opinię pracującej we Francji politolog Doroty Dakowskiej (ostatnio specjalistki od „autorytaryzmem w Europie Środkowo-Wschodniej”), która mówi, że zapora „może przechodzić przez pierwotny las białowieski i stanowić zagrożenie dla rozmnażania niektórych gatunków, np. rysia”.
France Info stawia pytanie – dlaczego Polska chce budować mur? Dorota Dakowska podpowiada im, że bynajmniej „budowa tego muru nie jest odpowiedzią na obecną sytuację humanitarną”. Rzecz jasna, rzekomo prawdziwe motywy to „straszenie Polaków” migrantami i umacnianie władzy PiS.
Czy Polska ma prawo budować taką barierę? Wychodzi im, że niestety… tak. „Wszyscy chronią swoją granicę według własnego uznania” – stwierdza Tania Racho, doktor prawa europejskiego i przypomina, że to zewnętrzna granica UE. Jednak jej zdaniem „wzmacnianie granic zewnętrznych prowadzi do tworzenia koncepcji twierdzy Europa”. Tymczasem wiadomo z czym może kojarzyć się taka… „Festung Europa”.
Dorota Dakowska dodaje, że Polska nie jest pierwszym krajem, który chce postawić taką barierę. Przypomina, że Hiszpania zrobiła to wokół dwóch enklaw – Ceuty i Melilli, Grecja na 40-kilometrowym odcinku granicy z Turcją, Węgry na granicy z Serbią i Chorwacją. Twierdzi jednak, że takie ogrodzenia „niekoniecznie są skuteczne”.
Politolog dodaje, że na tym tle „w UE są rozdźwięki”, a np. szefowa KE Ursula von der Leyen powiedziała, że „jest przeciwna finansowaniu barier”. Podobnie we Francji. Lewica jest przeciw, prawica za, a rząd – różnie.
France Info potwierdza, że podzielona w tej kwestii jest też Francja. O ile rzecznik rządu Gabriel Attal potwierdził, że Francja i Europa chcą „szanować nasze granice” i wyraził „solidarność z krajami, które znalazły się w trudnej sytuacji”, to już Clément Beaune, sekretarz stanu do spraw europejskich, mówił, że nie wspiera „Europy najeżonej drutem kolczastym lub pokrytej murami”.
Przypomnijmy, że w sondzie „Le Figaro” ponad 80 procent Francuzów poparło jednak decyzję Polski o budowie granicznej zapory. Rządzący na razie muszą brać pod uwagę opinie swoich obywateli, chociaż w razie czego „użyteczni” naukowcy potrafią przecież wszystko uzasadnić.