
W 2025 roku w Krakowie ma się otworzyć nowe muzeum poświęcone pamięci niemieckiego obozu w Płaszowie. Władze miasta wycięły na tym terenie setki starych drzew, co wzbudziło protesty ekologów. Temat dotarł do Izraela, gdzie jednak nadal dominuje optyka widzenia wszystkich spraw w optyce „polskiego antysemityzmu”.
Przygotowania do budowy obozu Płaszów Niemcy rozpoczęli jesienią 1942 roku. Obóz powstał, aby zdolnych do pracy Żydów z getta krakowskiego i tarnowskiego oraz innych miejscowości dystryktu krakowskiego zgromadzić w placówce podlegającej SS. Obóz wybudowano na obrzeżach miasta, na gruntach trzech dzielnic miejskich – Płaszowa, Podgórza oraz Woli Duchackiej.
Dokładna liczba więźniów Płaszowa nie jest znana. W połowie marca 1943 r. było tam około 10 tys. osób. W kolejnych miesiącach ich liczba zwiększała się. Historycy szacują, że liczba ofiar obozu oscyluje wokół 8 tys.
Od lipca 1943 r. wydzielono dwa baraki na tzw. wychowawczy obóz pracy dla Polaków. Zamykano ich w Płaszowie, np. za przekroczenie godziny policyjnej, odmowę pracy na rzecz okupanta, jazdę tramwajem w przedziale dla Niemców, czy przynależność do organizacji konspiracyjnych oraz jako ofiary akcji pacyfikacyjnych. Odrębną część obozu dla Polaków zlikwidowano na przełomie stycznia i lutego 1944 r. Wiosną 1944 r. na ogólną liczbę ok. 20 tys. więźniów, blisko 3 tys. stanowili Polacy. W Płaszowie więziono też osoby narodowości niemieckiej, ukraińskiej, łotewskiej oraz Romów.
Do stycznia 1944 r. Płaszów funkcjonował jako obóz pracy, a później stał się obozem koncentracyjnym. Po zmianie statusu do Płaszowa przybyła grupę więźniów niemieckich, tzw. kryminalnych, przysłano także grupę strażników i funkcjonariuszy SS. Późnym latem 1944 r., Niemcy przystąpili do likwidacji obozu. Ekshumowano masowe groby i palono ciała ofiar.
Więźniów przewożono do obozów na terenie Rzeszy Niemieckiej, m.in. KL Stutthof, KL Gross-Rosen, KL Sachsenhausen, KL Mauthausen i KL Dachau. Ostatni transport odszedł 21 października 1944 r. 18 stycznia 1945 r. teren poobozowy zajęła Armia Czerwona.
W 2002 roku miejsce zostało wpisane na listę zabytków. „Miejsce Pamięci KL Plaszow” od 2016 r. podlegało Muzeum Krakowa. Od 1 stycznia 2020 r. wyodrębniono samorządową instytucję pod nazwą „Muzeum – Miejsce Pamięci KL Plaszow w Krakowie. Niemiecki nazistowski obóz pracy i obóz koncentracyjny (1942 – 1945)”. Podlega Gminie Miejskiej Krakowa i jest współprowadzone przez Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu.
Powstawanie muzeum budzi jednak kontrowersje mieszkańców, ekologów i… organizacji żydowskich. „Times of Israel” opisuje perypetie tworzenia nowego muzeum. Według władz miasta przetargi na budowę zostaną ogłoszone w 2021 roku, a sama budowa rozpocznie się w 2023 roku. Muzeum ma być otwarte dla zwiedzających do roku 2025.
Tymczasem jednak z żydowskich grup w Krakowie, według gazety jest krytyczna wobec projektu ze względu na strach przed… antysemityzmem Polaków. Dlatego „niektórzy miejscowi Żydzi dołączają do mieszkańców i działaczy ekologicznych, aby krytykować miejskie plany”.
Plan zagospodarowania 37 hektarów wzbudził gniew mieszkańców, działaczy ekologicznych i przynajmniej jednej grupy żydowskiej – pisze „Times”. Mieszkańcy okolicy nie chcą napływu turystów, grupy ekologiczne protestują przeciw wycinaniu setek drzew, a żydowska grupa FestivALT obawia się, że lokalny sprzeciw wobec idei nowego muzeum „podsyci antysemityzm i spowoduje niepotrzebne napięcia”.
Magda Rubenfeld Koralewska, współorganizatorka „żydowskiego kolektywu artystycznego” FestivALT, powiedziała gazecie, że jej organizacja wspiera utworzenie pomnika, ale uważa, że urząd miasta nie skonsultował odpowiednio z mieszkańcami ani grupami żydowskimi swoich planów. Dodała, że prace budowlane „wywołają tylko dalszą wrogość wśród mieszkańców terenów otaczających obóz”.
Chodzi jej o podsycanie antysemityzmu. „Times” pisze, że Rubenfeld Koralewska „nie wierzy, że wszyscy protestujący mieszkańcy są antysemitami”, „ale atmosfera, która powstała nie pozwalała mieszkańcom poczuć, że faktycznie mają jakikolwiek wpływ”. „W czasie tych konsultacji można było poczuć atmosferę antysemityzmu” – dodała Rubenfeld Koralewska i stwierdziła, że „nigdy wcześniej nie widziała czegoś takiego tak agresywnego”.
Izraelska gazeta zapewnia jednak, że np. naczelny rabin Polski Michael Schudrich miał udział w konsultacjach. Schudrich stwierdził, że jego komisja jest „wrażliwa na kwestie ekologiczne” i jest świadomy utarczek pomiędzy urzędnikami muzeum a mieszkańcami i grupami ekologicznymi, ale zachęca „obie strony, by siąść do rozmów i znaleźć mądre rozwiązanie”.
Oprócz konsultacji z Schudrichem i komisją rabiniczną, w radzie muzeum zasiada Tadeusz Jakubowicz, przewodniczący gminy żydowskiej Krakowa, pochodzący z Krakowa i więziony w Płaszowie jako dziecko.
Wiceprezydent Krakowa Andrzej Kulig potwierdził, że wycinanie drzew zostało zakończone. Aktywiści ekologiczni twierdzą, że usunięto ponad 500 drzew, podczas gdy miasto twierdzi, że usunięto ich 275. Michał Niezabitowski, dyrektor Muzeum Krakowa, które nadzoruje cały projekt, powiedział, że nowe drzewa (295) zostaną posadzone przez miasto jeszcze w tym roku.
Zielona ideologia w starciu z narracją pamięci o holokauście to nowość. Jednak izraelski dziennik wplątuje w to nie wiedzieć czemu rzekomy polski antysemityzm. Cień podejrzenia pada nawet na ekipę prezydenta Majchrowskiego. „Rubenfeld Koralewska powiedziała, że w serii spotkań konsultacyjnych, które miały miejsce, a w których uczestniczyli mieszkańcy, aktywiści i przedstawiciele muzeum, czuła, że urzędnicy starali się przedstawić inicjatywę jako specjalnie forsowaną przez grupy żydowskie (…) Tworzono retorykę typu – Żydzi chcą wyciąć drzewa”.
„Odczucia” Rubenfeld Koralewskiej opisuje „The Times of Israel” i dodaje, że jej zdaniem „niektórzy mieszkańcy będą tak źli z powodu napływu turystów i zamieszania, że po otwarciu muzeum mogą wziąć sprawy w swoje ręce i zaatakować grupy odwiedzających”. „Martwi się” nawet, że zły mieszkaniec „czymś rzuci”…
Echa tej publikacji już są w internecie:
Polish Jewish groups are opposing a plan to construct a memorial at the Plaszow concentration camp near Krakow, out of fear that constructing the memorial will lead to more antisemitism in Poland: https://t.co/I2ahsLLmqF
— Joel S. (@jh_swanson) November 23, 2021
Źródło: Times of Israel