
Artur Jarczyński, restaurator i właściciel m.in. restauracji „Der Elefant” w Warszawie, od października prowadzi segregację sanitarną. Stołecznym klientom musi się to podobać, bo restaurator twierdzi, że przybyło mu klientów.
W wywiadzie dla Forbesa restaurator tłumaczy, dlaczego wprowadził segregację sanitarną, choć rząd jej nie wymaga.
– To prawda, że rząd nie wymaga, ale ja, prowadząc restaurację, czuję się odpowiedzialny za gości i współpracowników. Dlatego chciałem, aby — tak jak oferujemy gościom najlepszy serwis, najlepsze produkty i dania — także w kwestii bezpieczeństwa obowiązywał u nas najwyższy standard. Szczególnie że dziś paszportów covidowych przy wejściu do restauracji wymaga cały cywilizowany świat – twierdzi Jarczyński.
Okazuje się, że mieszkańcy polskiej stolicy nie mają specjalnego problemu z tym, że w ich mieście ktoś prowadzi segregację.
– Po dwóch dniach hejtu wszystko wróciło do normy, a teraz nawet przybywa gości, bo jesteśmy bezpieczną wyspą w czasie narastającej czwartej fali pandemii – twierdzi Jarczyński.
Postawę Jarczyńskiego na pewno pochwaliłby rzecznik ministerstwa zdrowia Wojciech Andrusiewicz. Polityk nie dawno chwalił w wywiadzie lokalne, w których już panuje segregacja sanitarna, choć wymogu jeszcze nie ma.
Pisaliśmy o tym szerzej na NCzas.com:
Andrusiewicz zapowiada segregację i chwali lokale, które już segregują. „Można? Można!”
Źródło: NCzas, Forbes, WP