
Sąd w Bangladeszu skazał 8 grudnia 20 osób na karę śmierci. Chodzi o zabicie 21-letniego studenta politechniki w Dhace kijami od krykieta. Kilka godzin przed śmiercią młodzieniec skrytykował w internecie premiera tego kraju Szejcha Hasinę Wazeda.
Abrar Fahad na Facebooku krytykował premier kraju za podpisanie porozumienia z Indiami w sprawie wód terytorialnych. Niedługo później ciało 21-latka znaleziono w jego sypiali w akademiku. Rzecz wydarzyła się w październiku 2019 roku.
Fahad został pobity na śmierć kijami od krykieta i innymi tępymi narzędziami przez 25 studentów należących do młodzieżówki partii rządzącej – Ligii Ludowej.
Teraz odbył się proces i 20 krewkich studentów zostało skazanych na śmierć. Pięciu otrzymało karę dożywotniego pozbawienia wolności.
„Jestem zadowolony z werdyktu” – powiedział ojciec zamordowanego po ogłoszeniu wyroku. „Mam nadzieję, że kary zostaną już wkrótce wymierzone” – dodał.
Według danych na rok 2020 Bangladesz jest jednym z 55 państw świata, gdzie kara śmierci wciąż oficjalnie figuruje w kodeksie karnym. W ubiegłym roku na najwyższy wymiar kary w tym azjatyckim kraju skazano 93 osoby, ale tylko sześć wyroków zostało wykonanych.
Źródło: PAP