
Maciej Kot ujawnił taktykę Niemców na Turniej Czterech Skoczni, w którym po historyczny sukces może sięgnąć Kamil Stoch. Chodzi o wycofanie z konkursu Richarda Freitaga, który dwa dni temu zaliczył upadek w czasie konkursu w Insbrucku. Przypomnijmy, że wygrał wtedy Kamil Stoch, stając się dziesiątym w historii skoków zawodnikiem, który wygrał TCS trzykrotnie.
„Z moich informacji wynika, że uraz Richarda Freitaga nie jest poważny. Jednak kiedy stracił szansę na zwycięstwo w TCS, Niemcy zmienili priorytety. Teraz ważniejsze są dla „Ryśka” MŚ w lotach i igrzyska” – powiedział Maciej Kot serwisowi sportowefakty.pl.
„Przyznam, że ciężko o przejrzyste informacje. Niemieccy koledzy mogą kryć się za zasłoną dymną, nie chcieć powiedzieć, jak jest naprawdę. Informacje które mam z różnych stron są takie, że uraz nie jest poważny” – mówił zawodnik AZS-u Zakopane.
Przypomnijmy, że dziś Kamil Stoch może po raz kolejny przejść do historii skoków narciarskich. O godz. 17.00 rozpocznie się ostatni konkurs 66. Turnieju Czterech Skoczni. Jeśli wygra w Bischofshofen, będzie drugim zawodnikiem w historii – po Svenie Hannawaldzie -, który triumfował na wszystkich czterech obiektach.
„Musi podejść do tego na luzie i nie myśleć o tym, jaka nagroda na niego czeka. To będzie trudne, ale jeśli będąc w takiej formie jak teraz, tego nie wykorzysta, to może nie mieć już na to nigdy szansy” – powiedział PAP Thomas Morgenstern.
Sam Stoch nie chce o tym mówić. Odpycha od siebie pytania o swoje szanse, odpowiada, że nie interesują go rekordy, chce skupić się wyłącznie na swojej pracy. To, że jest mocny psychicznie udowodnił już wielokrotnie. A w Bischofshofen wie jak wygrywać. Dokonał tego już w zeszłym roku, kiedy także triumfował w TCS.
Impreza nazywana jest przez wielu narciarskim Tour de France, a także Grand Slamem. Sami skoczkowie mówią, że czasami jest trudniej wygrać TCS niż mistrzostwo olimpijskie i cenią to zwycięstwo wyżej niż Kryształową Kulę.
Przypomnijmy, że TCS jest organizowany cyklicznie od 1953, na przełomie grudnia i stycznia każdego roku, w czterech miastach: dwóch niemieckich (Oberstdorf, Garmisch-Partenkirchen) i dwóch austriackich (Innsbruck, Bischofshofen), przy czym zawody w Garmisch-Partenkirchen zawsze odbywają się 1 stycznia.
Zwycięzcą danej edycji TCS zostaje zawodnik, który łącznie zdobędzie największą liczbę punktów we wszystkich czterech konkursach.
Od 28. edycji, przeprowadzonej w sezonie 1979/1980, Turniej Czterech Skoczni stanowi część Pucharu Świata.
Stoch jest teraz w komfortowej sytuacji, bo nad drugim w klasyfikacji Niemcem Andreasem Wellingerem ma 64,5 pkt przewagi. Szansę na podium ma także Dawid Kubacki, który jest czwarty, a do trzeciego Japończyka Junshiro Kobayashi traci 16 pkt.
Początek rywalizacji o 17.00 (transmisja w Eurosporcie i TVP). (PAP)