
Kuriozalna kontrola wrocławskiej Straży Miejskiej. To nie żart. Dolnośląski Alarm Smogowy udostępnił wideo, na którym uwieczniono funkcjonariuszy przeprowadzających pomiar wilgotności drewna na opał. Funkcjonariusze z Olsztyna będą natomiast kontrolować kto czym pali – przy pomocy drona.
– Zmierzę wilgotność tego drzewa, które pan sezonuje. Powiem panu czy jest już przygotowane do spalanina, czy się nadaje, czy jego wilgotność jest odpowiednia, ponieważ nie wolno palić drzewem o wilgotności większej niż 20 proc. – mówi w nagraniu funkcjonariusz Straży Miejskiej.
– Mamy wilgotnościomierz, za chwilę wszystko panu powiemy – dodaje towarzysząca mu funkcjonariuszka.
Strażnik miejski dopytywał, czy to, co widzi, to buk. Właściciel potwierdził. – Ustawimy sobie, że to jest buk, według wskaźnika. Ja wbiję w kilku miejscach młotek i wykaże nam procent wilgotności drewna. Poczekamy na pomiar – tłumaczył właścicielowi.
Niestety, okazało się, że palenie tym drewnem jest „nielegalne”. – I tutaj już wyświetla nam się procent wilgotności. Buk, pana drzewo, ma w okolicy 36/37 proc. – zakomunikował funkcjonariusz.
Alarm Smogowy przypomniał, że zgodnie z dolnośląską uchwałą antysmogową palenie biomasą – w tym drewnem – o wilgotności powyżej 20 proc. jest nielegalne.
„Brawurowa akcja mierzenia wilgotności «drzewa» w domu pewnego bandziora. Gdzie ja żyje?” – skwitował na Twitterze Kacper Pecka, członek partii KORWiN.
Brawurowa akcja mierzenia wilgotności "drzewa" w domu pewnego bandziora. Gdzie ja żyje? pic.twitter.com/noXPEHkL0p
— Kacper Pecka (@Kacper_Pecka) December 10, 2021
Absurdy szerzą się jednak także na drugim krańcu naszego biednego kraju. W ramach jednego z projektów budżetu obywatelskiego olsztyńscy strażnicy miejscy otrzymają wkrótce drona, który będzie badał dym z kominów. Pozwoli to na wykrywanie osób palących śmieciami – poinformował olsztyński ratusz.
Urządzenie, które będzie latało nad dachami Olsztyna będzie analizowało skład wydobywającego się z komina dymu. To z kolei da strażnikom miejskim jasną wskazówkę, czy spalane są niedozwolone materiały, np. śmieci albo meble, czy lakierowane drewno. Ponieważ informacja o spalaniu niewłaściwego opału pojawi się na monitorze urządzenia strażnicy miejscy argumentują, że da im to podstawę do wszczęcia kontroli na danej posesji.
Jeśli ktoś, wobec kogo istnieją podejrzenia, że spala niewłaściwy opał, nie będzie chciał wpuścić straży miejskiej, wówczas będzie odpowiadał za utrudnianie kontroli, za co grozi do 3 lat więzienia.
Do obsługi specjalistycznego drona zostało przeszkolonych czterech strażników miejskich.
Obecnie strażnicy miejscy przyznają, że nie zawsze na gorącym uczynku łapią osoby spalające niewłaściwy opał. Wykorzystywanie drona ma im znacznie ułatwić wykrywanie tego rodzaju zagrożeń.
W tym roku olsztyńska straż miejska odebrała już blisko 300 zgłoszeń dotyczących spalania niewłaściwego opału – zwykle telefonują sąsiedzi, którzy nie chcą wdychać szkodliwych pyłów.
W Olsztynie zainstalowanych jest 25 czujników Airly, które mierzą stężenie pyłów PM 2,5, PM 10, wilgotność powietrza, ciśnienie atmosferyczne i temperaturę, czyli wszystkie składniki mające wpływ na tworzenie się smogu. Wyniki pomiarów są na bieżąco dostępne w internecie.
Źródła: Facebook/Twitter/PAP









