Francja walczy z ekstremizmem… prawicy

Zadyma na mitingu Zemmoura Fot. ilustr. screen Twitter
REKLAMA
Po Europie krąży widmo prawicowych bojówek, które rzekomo mają szykować tu jakieś niemal zamachy stanu. W rzeczywistości największe zagrożenie terrorystyczne wyrasta z islamu, a na drugim miejscu jest terror lewackich bojówek w tylu Antify. Jednak to nie nie zwrócona jest uwaga służb, bo te tropią „prawicowych ekstremistów”…

Dobrym przykładem jest tu Francja, gdzie niedawno MSW rozwiązało organizację „Pokolenie Tożsamości”, bo ta zaczęła wyręczać służby państwa w… ochronie granic przed nielegalną migracją. Teraz jest los podzielą prawdopodobnie „Paryscy Żuawi”.

Żuawi to francuska formacja wojskowa, której nazwa pochodzi od plemion Kabylów, które współpracowały z Francuzami od początku XIX wieku. Jednostki te w historii wojskowości wsławiły się dzielnością w wielu bitwach.

REKLAMA

Grupka o takie nazwie działa w Paryżu, a kilku jej członków zostało zidentyfikowanych w czasie wiecu wyborczego Erica Zemmoura w Villepinte (Seine-Saint-Denis) jako uczestnicy incydentów, które miały tam miejsce.

Przypomnijmy, że wielki wiec Zemmoura chciała akurat zerwać lewacka Antifa. Później na sali pojawili się jeszcze aktywiści organizacji SOS Rasizm, którzy usiłowali „pokojowo” zakłócić przebieg mitingu. Zostali natychmiast wyparci, ale wśród osób broniących wiecu dopatrzono się np. Marca de Cacqueray-Valmeniera (rojalista), rzekomego przywódcę „Żuawów”.

Służby nie ścigają jednak lewaków, którzy zakłócali legalne wydarzenie, a tych, którzy nie pozwolili im na przeprowadzenie prowokacji. I tak np. prokuratura w Bobigny wszczęła śledztwo w sprawie „aktów przemocy popełnionych w trakcie spotkania” i zaangażowała w to terytorialny kontrwywiad.

Dziennik „Liberation” pisał o „członkach małej grupy neonazistowskich chuliganów paryskich Żuawów”. Specjaliści mówili, że jest to grupa często „kiboli”, której „jedynym celem istnienia jest walka, przeciwko Antifie, lewicowcom, feministkom, aktywistom LGBT, organizacjom pro-imigracyjnym…” Jak widać wrogów mają sporo.

Portal „Mediapart” wymienia ich akcje przeciw „kibicom z algierskimi flagami podczas mistrzostw świata w piłce nożnej w 2018 r.; przeciwko działaczom NPA (Nowa Partia Antykapitalistyczna) w ramach demonstracji żółtych kamizelek w styczniu 2019 r.; przeciwko komitetowi Adamy Traoré („antyrasiści z francuskiego BLM) w metrze w czerwcu 2020 r. i przeciwko barowi Le Saint-Sauveur, siedzibie paryskiej Antify”.

Ich domniemany przywódca Marc de Cacqueray-Valmenier pochodzi z rodziny tradycjonalistycznych katolików z zachodniej Francji, jest rojalistą. Brał udział w konflikcie w Donbasie, gdzie stanął po stronie Ukrainy przeciwko Rosji. Wg „Liberation” ma być także „faszystą”. %Media podają, że jest także kick-bokserem i miał być uczestnikiem wojny w Górskim Karabachu w 2020 roku jako ochotnik sił Republiki Arzachu i Armenii przeciwko Azerbejdżanowi.

Teraz dziennik „Mle Parisien” poinformował, że władze planują wszcząć postępowanie rozwiązujące „Zouaves Paris”. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych już stara się zebrać odpowiednie „podkładki”. Stowarzyszenie Żuawów zostało założone w 2018 roku przez byłych członków studenckiej Unii Grup Obrony (GUD).

„Le Parisien” podaje, że „do tego kolektywu należy około dwudziestu mężczyzn, w większości urodzonych pod koniec lat 90. XX wieku”. Ujawnia, że są inwigilowani przez wywiad. Ma to być niezwykle groźna grupa i zapewne wkrótce podzieli los Pokolenia Tożsamości. Antifa ma się nad Sekwaną dobrze…

A tu film z „linczu pokojowych aktywistów SOS Rasizm”:

REKLAMA