Kibice Legii pobili swoich piłkarzy po spotkaniu w Płocku? Dwie wersje wydarzeń

Płock, 12.12.2021. Bramkarz Legii Warszawa Artur Boruc podczas meczu 18. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy z Wisłą Płock, 12 bm. (js) PAP/Piotr Nowak
Płock, 12.12.2021. Bramkarz Legii Warszawa Artur Boruc podczas meczu 18. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy z Wisłą Płock, 12 bm. (js) PAP/Piotr Nowak
REKLAMA
Po kolejnej porażce Legii, tym razem w Płocku (0:1), kibice drużyny wściekli się nie na żarty. Ponoć wdarli się do klubowego autokaru i pobili swoich piłkarzy.

– Gratuluję Wiśle wygranej i może tylko tyle bym dzisiaj powiedział, bo nie chcę mówić za dużo – stwierdził po porażce w Płocku Marek Gołębiewski. Tuż po meczu w Płocku szkoleniowiec Legii złożył dymisję.

Według doniesień dziennikarza Interii, Sebastiana Staszewskiego, kibice Legii byli tak wściekli po meczu, że wdarli się do autokarów swoich piłkarzy i dali im nieźle popalić.

REKLAMA

– Wściekli kibice Legii Warszawa pojechali za klubowym autokarem, który zmierzał do Legia Training Center. Tam – jak słyszę – mieli wedrzeć się do autobusu i wymierzyć piłkarzom „sprawiedliwość”. Kilku legionistów dostało po głowie. Na miejsce przyjechała policja – napisał na Twitterze Staszewski.

Inną wersję wydarzeń przedstawia warszawska policja.

– O godz. 19:45 w Książenicach pod ośrodkiem Legii zebrała się grupa kilkudziesięciu osób, które uniemożliwiły wjazd na teren ośrodka autokaru z piłkarzami. Na widok policjantów KSP osoby się rozbiegły. Na tę chwilę brak jest informacji wskazujących na użycie siły wobec piłkarzy – czytamy na Twitterze policji.

To już 12. przegrana Legii w tym sezonie ekstraklasy. Przegrywając w czwartek na własnym boisku 0:1 ze Spartakiem Moskwa, drużyna odpadła z rywalizacji w Lidze Europy.

Źródło: Twitter, NCzas

REKLAMA