
Niemiecki urząd statystyczny podał, że w tym kraju węgiel jest nadal najważniejszym źródłem wytwarzania prądu. Od lipca do września bieżącego roku około jednej trzeciej energii elektrycznej wprowadzonej do sieci wyprodukowano tu w elektrowniach węglowych.
Okazuje się, że udział energii odnawialnych nawet spadł, o czym podał 14 grudnia Federalny Urząd Statystyczny. Kolejny dowód na to, że wszystkie „zielone łady” są tak konstruowane, by nie ucierpiała ta najpotężniejsza w Europie gospodarka. Zabawa w energie odnawialne jest dobra dla „maluczkich”. Niemcy jadą sobie nadal na węglu i w dodatku, pomijając już konotacje historyczne, na brunatnym.
Od lipca do września br. ilość energii elektrycznej wytworzonej z węgla wzrosła o 22,5 proc. w porównaniu z trzecim kwartałem 2020 roku. 31,9 proc. ilości energii elektrycznej wprowadzonej do sieci zostało wytworzone w tym okresie w elektrowniach węglowych. W pierwszej połowie 2021 roku odsetek ten wyniósł 27,1 proc.
Z kolei udział energii elektrycznej pochodzącej z gazu ziemnego znacznie się tu zmniejszył. Spowodował to przede wszystkim gwałtowny wzrost cen gazu ziemnego, który doprowadził do znacznego spadku produkcji energii elektrycznej z tego surowca, ale i puste magazyny wydzierżawione Gazpromowi.
Udział gazu w miksie energetycznym spadł w trzecim kwartale o 5,7 punktu procentowego w porównaniu z tym samym okresem 2020 roku, do zaledwie 8,7 proc. Udział konwencjonalnych źródeł energii wyniósł ogółem 56,9 proc.
„Oznacza to, że pomimo wszystkich wysiłków na rzecz transformacji energetycznej, węgiel, energia jądrowa i gaz są nadal najważniejszymi źródłami energii do produkcji prądu w Niemczech” – zauważa telewizja ARD. W porównaniu z analogicznym okresem 2020 roku udział ten wzrósł nawet o 0,8 punktu procentowego – podają statystycy.
W pierwszej połowie 2020 roku prawie 52 procent energii elektrycznej w Niemczech pochodziło z odnawialnych źródeł energii. Ale już w pierwszej połowie 2021 roku udział ten wynosił tylko 44 procent, a w trzecim kwartale nadal spadał.
Znacząco wzrósł również udział energii elektrycznej importowanej z zagranicy: wolumen wzrósł o 13,6 proc. w stosunku do roku poprzedniego, przy czym import z Francji wzrósł ponad dwukrotnie. Wzrósł również eksport energii elektrycznej – o 8,9 procent. Zgodnie z danymi statystycznymi Niemcy nadal eksportowały znacznie więcej energii elektrycznej niż importowały, a wszystko dzięki surowcom kopalnym…
Źródło: PAP








