
Zmiany w Sejmie. Pięcioro polityków odeszło z Lewicy i stworzyło koło Polskiej Partii Socjalistycznej.
„Rozłamowcy” na Lewicy to wicemarszałek Senatu Gabriela Morawska-Stanecka, senator Wojciech Konieczny oraz posłowie Robert Kwiatkowski, Joanna Senyszyn i Andrzej Rozenek.
Przewodniczącym koła został obecny szef PPS senator Konieczny. Do partii wstąpiła Senyszyn i Rozenek, a Kwiatkowski i Morawska-Stanecka oficjalnie pozostają bezpartyjni.
Wraz z odejściem Morawskiej-Staneckiej i Koniecznego Lewica traci swoich jedynych senatorów, a także wynegocjowanego w ramach Paktu Senackiego stanowisko wicemarszałka Izby.
Rozłam na Lewicy. Komentarze polityków
Rozłam na lewicy jest szeroko komentowany przez samych zainteresowanych. Posłowie od Zandberga, Czarzastego i Biedronia twierdzą, że nic wielkiego się nie wydarzyło, z kolei założyciele koła PPS przekonują, że to dopiero początek.
Sekretarz klubu Lewicy, wiceprzewodniczący Nowej Lewicy Dariusz Wieczorek sprawę skomentował następująco: – Jako sekretarz klubu nie czuję, żeby były jakiekolwiek problemy. Pewnie chodzi o to, że każda z tych osób przy konsolidacji Nowej Lewicy nie uzyskała tego, co chciała uzyskać, a teraz szukają nowej drogi – ocenił.
– Podjęli decyzje, są dorosłymi ludźmi. Prawda jest taka, że w takiej sytuacji, z którą mamy do czynienia, opuścili klub Lewicy i właściwie powinni złożyć mandaty – to byłoby honorowe rozwiązanie – dodał Wieczorek.
Z kolei Rozenek zapowiada w najbliższym czasie transfery do Polskiej Partii Socjalistycznej.
– Jestem dobrej myśli. Jesteśmy doświadczonymi politykami. Niektórzy z nas nie pierwszą kadencję są w parlamencie, więc na pewno sobie poradzimy. Spodziewamy się następnych, dosyć sensacyjnych przyjść do naszego koła – zapowiada.
PPS to ultralewicowa partia, opowiadająca się przede wszystkim za większą rolą państwa w gospodarce. Słowo socjalistyczna w nazwie nie jest tu przypadkiem.