
Dla Victorino Alonso sąd drugiej instancji okazał się niewiele łagodniejszy. Stwierdzono, że hiszpański przedsiębiorca jest winny zniszczenia neolitycznej jaskini niedaleko Hueski. Cueva de Chaves była uważana za jedno z najbardziej wartościowych stanowisk archeologicznych w całym kraju. Sąd podtrzymał więc decyzję o wysokości grzywny. Z dwóch do pół roku zmniejszono tylko czas odsiadki w więzieniu.
Początki sprawy sięgają 2008 r., kiedy to archeolodzy stwierdzili, że przedsiębiorca dokonał niszczycielskiej w skutkach przebudowy wejścia do jaskini. Sprawą szybko zainteresowały się media i naukowcy.
Zabytkowa jaskinia leżała na terenie jednego z przedsiębiorstw należących do Alonso. Na jego zlecenie doszło do przebudowy. Robotnicy wyrównali i utwardzili teren przed wejściem oraz w środku jaskini.
Uzyskany w ten sposób materiał posłużył do budowy grobli. Wejście do Cueva de Chaves zostało poszerzone, a na miejscu postawiono poidła dla zwierząt.
Neolityczne pozostałości w jaskini Cueva de Chaves zostały całkowicie zniszczone przez ciężki sprzęt – ocenił jeden z archeologów.
Co ciekawe, mężczyzna zasłania się niewiedzą, twierdząc, że lokalne władze nie oznaczyły w odpowiedni sposób zabytkowej jaskini. Jego zdaniem to właśnie one są winne.
Zdaniem profesor archeologii Pilar Utrilla zniszczenie jaskini można porównać do zniszczenia Barcelony. Do tej pory naukowcom udało się zbadać zaledwie 10 proc. zabytkowej jaskini.
PRZECZYTAJ TAKŻE: 900 gwałtów. Najgorszy pedofil, jakiego kiedykolwiek miała Rosja. „Adoptował dziewczynki, które zamieniał w seksualne niewolnice”
Wydaje się, że tocząca się prawie 11 lat sprawa ostatecznie dobiegła końca.
ZOBACZ KONIECZNIE: Ojciec przez Facebooka znalazł człowieka, który omal nie rozjechał mu dziecka. Szokujące nagranie [VIDEO]
Źródło: PAP/polsatnews.pl/