
Marszałek Sejmu Elżbieta Witek w czwartek znów wykluczyła z posiedzenia Izby Grzegorza Brauna (Konfederacja) pod pretekstem odmowy założenia maseczki. Witek stwierdziła, że… poseł uniemożliwia prowadzenie obrad. Najwidoczniej twarz posła niezasłonięta maską tak ją rozkojarza, że nie potrafi skupić się na swojej pracy.
Po godz. 17 w czwartek Sejm po krótkiej przerwie wznowił obrady, ma przejść do bloku głosowań.
Wkrótce po wznowieniu obrad marszałek Sejmu Elżbieta Witek zwróciła się do posłów Konfederacji – Grzegorza Brauna, Konrada Berkowicza i Krzysztofa Bosaka – o założenie maseczek. – Proszę jeszcze raz o założenie maseczek – mówiła marszałek Witek.
Grzegorz Braun oczywiście odmówił wykonania prikazu. Polityk kilkukrotnie udowadniał, że jest w posiadaniu opinii ekspertów, którzy zgodnie twierdzą, że marszałek nie może zmuszać go do noszenia maski.
– Został pan poseł Grzegorz Braun, więc proszę o założenie maseczki – powtarzała się marszałek Sejmu.
Witek powtarzała wezwanie jak mantrę i ostatecznie zdecydowała o wykluczeniu posła Brauna z obrad, wyrzucając go z sali posiedzeń.
To już kolejne posiedzenie, z którego Witek wykluczyła Brauna za odmowę założenia maski i tym samym pozbawiła jego wyborców ich konstytucyjnego prawa, które zawiera się w zapisanym w Konstytucji podpunkcie: Swoją wolę naród jako suweren może wyrażać na dwa sposoby: za pośrednictwem swoich przedstawicieli lub bezpośrednio.
Grzegorz Braun jest przedstawicielem swoich wyborców, któremu marszałek notorycznie uniemożliwia pracę posła.
Instynkt stadny zdominował @KancelariaSejmu – transmisja (ustawienie mikrofonów) nie oddaje niepowtarzalnej atmosfery tych chwil, kiedy @elzbietawitek wygłasza rytualną formułkę o „wyłączeniu” mnie, a kowidowa gawiedź rechocze i bije brawo. https://t.co/X4XVDybxVl
— Grzegorz Braun (@GrzegorzBraun_) January 13, 2022