Koszmar dzieci w niemieckich uzdrowiskach. Personel uczył się w „czasach nazizmu”

Obrazek ilustracyjny/Fot. Pixabay
Obrazek ilustracyjny/Fot. Pixabay
REKLAMA
Ministerstwo Zdrowia i Spraw Socjalnych Nadrenii Północnej-Westfalii (NRW) przedstawiło opracowanie na temat cierpienia milionów dzieci wysyłanych w latach 1949-1990 na kuracje do domów uzdrowiskowych, w których wiele z nich bito, pozbawiano jedzenia i snu. Jak ujawniły wcześniej media personel placówek stanowili Niemcy, którzy – jak to ujęto – uczyli się w „czasach nazizmu”.

Z raportu ministerstwa wynika, że w latach 1949-1990 w samej tylko NRW zorganizowano dla ponad 2,1 miliona dzieci wyjazdy do cieszących się często złą sławą domów uzdrowiskowych lub rekonwalescencyjnych.

Naukowcom nie udało się ustalić, ile dzieci przyjeżdżało w tym okresie do uzdrowisk więcej niż raz. Tylko w 1962 r. wysłano na kuracje prawie 100 tys. dzieci i młodzieży z Nadrenii Północnej-Westfalii – pisze w poniedziałek agencja dpa.

REKLAMA

Dla wielu dzieci pobyt w domu kuracyjnym stał się udręką, a wspomnienie traumatycznych przeżyć towarzyszyły im do końca życia. Autorzy opracowania opisują relacje naocznych świadków przemocy, dotyczące bicia, pozbawiania jedzenia i snu, izolacji i upokorzeń w domach rekonwalescentów, „jako wysoce wiarygodne”. Sam portal internetowy verschickungsheime.de wymienia obecnie prawie 2000 takich zgłoszeń.

„W latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych kuracja dla dzieci była doświadczeniem wielu” – napisano w studium. „Tęsknota za domem, autorytarny styl wychowania, bezsensowne spędzanie wolnego czasu i marne jedzenie to typowe motywy powracające w opowieściach osób urodzonych w latach 1950-1970, opowiadających o swoich doświadczeniach uzdrowiskowych”.

– Nasz kraj musi się zmierzyć również z ciemnymi rozdziałami naszej historii – stwierdził minister zdrowia i spraw społecznych NRW Karl-Josef Laumann. – Jesteśmy to winni przede wszystkim tym, którzy zostali skrzywdzeni – dodał. NRW zorganizuje okrągły stół „aby wnieść trochę światła w ciemność”.

Źródło: PAP

REKLAMA