Pasażerowie byli zaszczepieni, zamaskowani i przetestowani. Dwie trzecie ma covida

Zdjęcie ilustracyjne. / foto: Pixabay (kolaż)
Zdjęcie ilustracyjne. / foto: Pixabay (kolaż)
REKLAMA
Pasażerowie lotu na Kiribati, pomimo przebytych szczepień, masek, testów i kwarantanny, i tak w większości złapali covida.

Maleńkie Kiribati na Oceanie Spokojnym to wyspiarskie państwo zamieszkane przez niespełna 120 tys. osób. Do niedawna odseparowane od świata państewko było wolne od covida, ale teraz wprowadziło właśnie swój pierwszy lockdown, zaniepokojone sytuacją pandemiczną.

Choć kilkuset zachorowaniom nie towarzyszą zgony, to władze państwa i tak postanowiły ograniczyć wolności obywateli.

REKLAMA

Skąd covid na Kiribati? Wszystko przez turystów. Choć przylot na Kiribati wiąże się teraz z dodatkowymi ograniczaniami, to wirus najwyraźniej na nie gwiżdże.

Przykładem na to jest lot z 15 stycznia, który brał pasażerów z Fidżi, którzy odbyli wcześniej kwarantannę, byli zaszczepieni, przetestowani, nosili maski, a po przylocie znów zostali poddani kwarantannie.

Takie środki ostrożności okazały się niewystarczające, żeby powstrzymać zakażenie. 36 z 54 pasażerów złapało covida.

To oni przywieźli chorobę na wyspę, a teraz liczby zakażeń koronawirusem rośnie. Wprowadzony przez władze stan klęski żywiołowej i ograniczenia wolności nie hamują nowych infekcji.

Źródło: Daily Sceptic

REKLAMA