„Najlepiej byłoby, gdyby uchodźcy z Ordo Iuris zajęli się przez najbliższe lata czymś innym”

Założyciele Logosu Fot. PAP
REKLAMA
Skandal w Ordo Iuris stał się pożywką dla lewicy, która krytykuje rozjazd głoszonych idei i praktyki. Mała grupa odeszła w końcu z tej organizacji i założyła własny „think thank” Logos.

Kataryna słusznie komentuje w „Rzeczpospolitej”, że „dla konserwatywnych wartości najlepiej byłoby, gdyby uchodźcy z Ordo Iuris zajęli się przez najbliższe lata czymś innym niż pouczanie w kwestiach moralnych”.

Na razie przeszli jednak na pozycje bardziej „liberalne” i założyli „Logos”.

REKLAMA

Kataryna zauważa, że „jeśli z tego skandalu ma wyjść jakieś dobro, to na pewno nie będzie nim przekonywanie, że wierni są mniej wiarygodni, ale pokazanie, że jeśli już trzeba się rozstać, można to zrobić z klasą.”

Ordo Iuris ma na koncie wiele udanych inicjatyw i dorobek taki trudno zaprzepaścić. Aktualnie zajmuje się obroną ks. prof. Dariusza Oko, który staje 11 lutego przed niemieckim Sądem Rejonowym w Kolonii w procesie, w którym został oskarżony o „podżeganie do nienawiści”.

Wspiera dra Bawera Aondo-Akaa, któremu Facebook usunął konto za krytykę postulatów politycznych ruchu LGBT. Podobny przypadek dotyczy wsparcia dla redaktora naczelnego tygodnika „Do Rzeczy” Pawła Lisickiego, którego program o nauczaniu Kościoła Katolickiego na temat homoseksualizmu został uznany przez YouTube za szerzący „mowę nienawiści” i usunięty z portalu.

Ordo Iuris w podobnej sprawie reprezentuje redaktora naczelnego gazety internetowej „Super-Polska” Andrzeja Ficka. Walczy z cenzurą na polskich uczelniach, m.in. w sprawie prof. Ewy Budzyńskiej ukaranej naganą przez Komisję Dyscyplinarną Uniwersytetu Śląskiego za to, że podczas wykładu nazwała człowieka przed narodzeniem „dzieckiem” oraz posłużyła się konstytucyjną definicją małżeństwa.

Prezes Jerzy Kwaśniewski ostatnio podziękował „wszystkim, którzy w ostatnich dniach wyrażają wsparcie dla Instytutu Ordo Iuris w okresie wzmożonych ataków i zniewag z powodu podjęcia przeze mnie skutecznych i niezwłocznych decyzji, niezbędnych dla zachowania wierności naszej misji obrony rodziny i małżeństwa”.

Szkody wizerunkowe będzie jednak odrobić trudno…

REKLAMA