„Tęczowi” aktywiści już się sami pogubili w meandrach „literek” LGBTQ+

Magiczna parada z 2919 r. Fot. Twitter
REKLAMA
We francuskim Lyonie dyrektor stowarzyszenia Forum gejów i lesbijek zrezygnował ze stanowiska. Stwierdził, że już „nie rozpoznaje się w nowych walkach” ruchu. Poszło o „neofeminizm”, „neokolonializm” i związany z ruchem Black Lives Matter odłam „nie mieszania ras”.

Można powoli mówić o rewolucji, która zjada własne dzieci. W samej społeczności LGBT pojawiają się coraz poważniejsze różnice. Dyrektor Forum LGBT Philippe Dubreuil po 4 latach sprawowania tej funkcji najwyraźniej się zagubił w coraz bardziej sprzecznych postulatach poszczególnych „literek” swojego ruchu.

Składając dymisję, wskazał na problemy z zarządzaniem w stowarzyszeniu. Wewnątrz środowiska LGBT coraz bardziej radykalizują się pewne odłamy, które propagują „intersekcjonalność” (feministki) i propagują „konwergencję walk mniejszości ze społeczeństwem” (antyrasiści).

REKLAMA

Niektóre odłamy LGBT koncentrują się na walce z islamofobią, inne na dekolonializmie, pojawiają się postulaty „pozytywnej dyskryminacji” białych gejów, radykalne feministki chcą z kolei „eliminacji płci męskiej” z życia publicznego.

Zdaje się, że ruch LGBT wszedł na nowy etap rewolucji, a walki frakcyjne przebijają nawet historię ruchu komunistycznego. Okazuje się, że „wspólnota interesu” oparta na jakiejś formie nie-heteronormatywności jest dość kiepskim fundamentem. Kiedy dochodzą postulaty polityczne, aktywiści LGBT dzielą się i kłócą jak „heterycy”.

Philippe Dubreuil miał już najwyraźniej dość. Rozpad wewnętrzny ruchu LGBT w Lyonie był już widoczny w czasie ubiegłorocznej edycji Gay Pride w Lyonie, gdzie kłócono się o miejsca w „pochodzie”. Czołówka parady została tam „zarezerwowana” dla „osób urasowionych”, czyli mówiąc ludzkim językiem, wykluczono z niej białych homoseksualistów i lesbijki…

Źródło: Lyon Mag./ Valeurs

REKLAMA