Prof. Kuna UJAWNIA: To jest jedyna szansa na nabycie odporności całej populacji

COVID Prof. Piotr Kuna/Fot. screen Polsat News
Prof. Piotr Kuna/Fot. screen Polsat News
REKLAMA
Prof. Piotr Kuna, kierownik II Katedry Chorób Wewnętrznych UM w Łodzi, ocenił, że oświadczenie szefa MZ Adama Niedzielskiego o tym, że zbliżamy się do końca mniemanej pandemii i zapowiedź odchodzenia od koronarestrykcji to „bardzo dobra decyzja”.

Prof. Kuna w rozmowie z DoRzeczy.pl był pytany o zmianę narracji podczas niedawnej konferencji prasowej „ministra pandemii” i zapowiedź odchodzenia od koronarestrykcji.

– W mojej ocenie jest to bardzo dobra decyzja. Proszę nie mylić liczby infekcji wirusem z chorobą COVID-19. Infekcje świadczą o tym, że ktoś został zakażony wirusem i ma dodatni wynik na obecność wirusa, ale wcale nie musi mieć objawów chorobowych, albo może mieć łagodne objawy, jak katar i ból gardła. Nas interesuje liczba pacjentów na respiratorach, a liczba tych pacjentów jest cały czas taka sama, albo dzień do dnia powoli się obniża. To pokazuje, że bardzo wysoka liczba zakażeń w żaden sposób nie przekłada się na ciężki przebieg choroby – wskazał lekarz.

REKLAMA

Jak podkreślił, omikron „wywołuje dolegliwości podobne do sezonowych przeziębień, takich jak ból gardła, zapalenie błony śluzowej nosa i zatok, pokaszliwanie, ból głowy, zmęczenie”. Zaznaczył również, że „niezwykle ważne” są ustalenia z najnowszych badań, z których wynika, że przechorowanie poprzednich wariantów koronawirusa bardzo słabo chroni przed zakażeniem nowym wariantem, ponieważ ma on „nieco inne receptory”.

– Okazało się również, że szczepionki są nieco mniej skuteczne, niż przy poprzednich wariantach. Oczywiście chronią przed ciężkim przebiegiem choroby, ale nie chronią przed ponownym zakażeniem. Natomiast zakażenie wariantem Omikron daje bardzo dobrą odporność, a nawet ją wzmacnia – dodał prof. Kuna.

– Dlatego, jeśli większość z nas zarazi się tym wariantem i łagodnie to przechoruje, to jest to jedyna szansa na nabycie odporności całej naszej populacji. Trzeba tę szansę wykorzystać, bo w przeciwnym razie będziemy mieli kolejne fale pandemii koronawirusa. Tak robi Szwecja, Dania czy Anglia – wskazał.

Prof. Kuna odniósł się też do zapowiadanego zniesienia nakazu noszenia masek w przestrzeniach zamkniętych. – Po części się zgadzam, ale musimy tu poczynić krótki komentarz. Moim zdaniem każda osoba, która ma infekcję dróg oddechowych, bez względu na przyczynę tej infekcji, powinna sama izolować się przez pięć dni. To jest nasza odpowiedzialność, żeby nie chodzić i rozsiewać wirusa – wskazał.

Lekarz dodał również, że „prawidłowe noszenie maseczek dobrej jakości, ściśle przylegających do twarzy”, połączone z dystansem społecznym oraz myciem rąk, jest „skuteczne”. Zastrzegł jednocześnie, że „takie noszenie maseczek, jakie ma miejsce w Polsce pod brodą, nie przylegających do twarzy jest nieskuteczne i jest fikcją. Dodatkowo oszukujemy się nawzajem”.

– Widząc kogoś, kto nosi nieprawidłowo założoną maseczkę, może nam się wydawać, że jesteśmy bezpieczni. Nic bardziej mylnego. Nie udawajmy, że nosimy maseczki. Nośmy je prawidłowo – powiedział.

Padło też pytanie, czy będą kolejne „fale”. – Biologia jest niesłychanie zmienna i nieprzewidywalna. My coraz więcej wiemy o wirusie i mogę powiedzieć z 90 proc., prawdopodobieństwem, że obecny koronawirus upodobni się do pozostałych wywołujących sezonowe przeziębienia. Już jesienią tego roku będzie wywoływał przeziębienia, dlatego jestem zwolennikiem odejścia od testowania i epatowania tym, że mamy koronawirusa – powiedział.

– Nikogo nie testujemy na grypę czy pozostałe koronawirusy. To jest niepotrzebne i rodzi frustrację i lęki, które bardziej szkodzą, niż sam wirus – podkreślił.

Źródło: dorzeczy.pl

REKLAMA