
Praga mocno już zredukowała personel rosyjskiej ambasady w 2021 r. po ujawnieniu udziału Rosjan w wybuchu składu amunicji Vrbětice. Teraz zdecydowała się wyrzucić z kraju jeszcze jednego dyplomatę. Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało, że kolejny pracownik ambasady rosyjskiej ma opuścić Czechy.
We wtorek 29 marca rosyjskich dyplomatów wyrzuciło kilka krajów. Po Belgii (21 osób), Holandii (17 osób) i Irlandii (4 osoby), do podobnego kroku szykują się Niemcy. W ostatnich tygodniach, po rosyjskiej inwazji na Ukrainę, Rosjan wydalały Stany Zjednoczone, Polska, Bułgaria i kraje bałtyckie.
Z Czech wyjeżdża jeden, ale w Pradze dyplomatów jest już niezbyt dużo. Rzeczywiście w przypadku Rosji w jej „przerośniętych zespołach dyplomatycznych” często kryją się przedstawiciele różnych rosyjskich służb wywiadowczych. Wojna na Ukrainie pozwoliła zerwać zabawy w szpiegów.
W Czechach mieli zresztą prawdziwe powody. W kwietniu 2021 roku, kilka dni po ujawnieniu, że wybuchy dwóch składów amunicji w Vrběticach siedem lat wcześniej kraj zawdzięcza agentom rosyjskich służb wywiadowczych, Praga zdecydowała wydalić najpierw 18, a potem aż 63 dyplomatów i pracowników ambasady rosyjskiej w Pradze.
Pa agresji na Ukrainę, w Pradze pojawiły się nawet głosy, by całkowicie zerwać relacje z Moskwą. To jednak praktyka bardzo rzadka, a kanały dyplomatyczne w końcu nie służą tylko szpiegostwu. Dlatego nad Wełtawą ubył tylko jeden…
Według dziennika Denik N i tygodnika Respekt, za persona non grata uznano teraz bezpośredniego asystenta ambasadora Feodosija Vladichevskiego. Dostał na spakowanie się 72 godziny.
Po rosyjskiej inwazji na Ukrainę Czechy zawiesiły działalność swoich konsulatów generalnych w Petersburgu i Jekaterynburgu. Zapowiedziano także zamknięcie rosyjskich konsulatów w Brnie i Karlowych Warach, uzdrowisku bardzo popularnym wśród obywateli Rosji.
Czeski rząd zdecydował także o zaprzestaniu wydawania wiz obywatelom Rosji, a później również Białorusi, z wyjątkiem przypadków humanitarnych.
Źródło: Radio Praga