DRASTYCZNE podwyżki cen żywności w tych sklepach. Drożej nawet o 50 procent!

Zszokowany mężczyzna oraz wózki z logo Aldi/Obrazek ilustracyjny/Fot. Pixabay (kolaż)
Zszokowany mężczyzna oraz wózki z logo Aldi/Obrazek ilustracyjny/Fot. Pixabay (kolaż)
REKLAMA
Ogromne podwyżki cen artykułów spożywczych dotarły do Niemiec. Od poniedziałku sieci sklepów Aldi i Rewe podnoszą ceny wielu artykułów codziennego użytku.

Portal polskiobserwator.de donosi, że od 4 kwietnia w sklepach sieci Aldi podrożeje m.in. mięso, wędliny i masło.

Powołując się na Westdeutsche Allgemeine Zeitung (WAZ) portal cytuje Floriana Scholbecka, kierownika ds. komunikacji w Aldi North. Stwierdził on, że duże podwyżki cen są spowodowane znacznie wyższymi kosztami, jakie firma płaci teraz swoim dostawcom.

REKLAMA

– Od początku wojny na Ukrainie nastąpiły skoki cen skupu, z którymi wcześniej nie mieliśmy do czynienia – zaznaczył.

Podwyżki są także spowodowane wzrostem cen paszy, nawozów i energii. Dotknęło to zwłaszcza rolników i przemysł przetwórstwa mięsnego.

Sieć Aldi zakłada, że w ciągu najbliższych tygodni ceny produktów spożywczych mogą wzrosnąć od 20 do nawet 50 proc. Cena samego masła ma poszybować w górę o 30 proc.

Nie jest to jednak pierwsza podwyżka cen w ostatnim czasie w niemieckiej sieci dyskontów. Dwa tygodnie temu Aldi podwyższył ceny ok. 160 produktów. W kolejnym tygodniu wzrosły ceny następnych 20.

Sieć Aldi nie jest w tym trendzie odosobniona. Wszystko przez sytuację na świtowych rynkach. Według opublikowanego ostatnio badania Instytutu Ifo, niemal wszystkie niemieckie firmy, które zajmują się sprzedażą detaliczną żywności, planują w najbliższym czasie podniesienie cen.

Są wśród nich także sklepy Rewe i Penny. – Obecnie mamy do czynienia z rosnącymi kosztami surowców, energii i logistyki, a także podwyżkami cen ze strony przemysłu spożywczego i dostawców – wyjaśniał rzecznik Grupy Rewe. Nie wiadomo jednak od kiedy, ani o ile wzrosną ceny w sklepach tej grupy.

Jak podkreślał rzecznik Rewe, ceny będą podnoszone wyłącznie tam, gdzie będzie to konieczne. – Nadal nie będziemy akceptować zwiększonych żądań cenowych ze strony producentów i dostawców, które nie są uzasadnione zwiększonymi kosztami – zapewniał.

– Naszym zadaniem jako sprzedawcy detalicznego jest również ograniczanie rosnących cen w interesie naszych klientów – dodał.

Źródła: polskiobserwator.de/InFranke.de

REKLAMA