Twarz Putina to nie efekt botoksu, tylko sterydów?

Władimir Putin Źródło: YouTube
Władimir Putin Źródło: YouTube
REKLAMA

Leonid Niewzlin, rosyjski oligarcha, który blisko 20 lat temu musiał uciekać z Rosji przed reżimem Władimira Putina, wciąż ma wielu znajomych w kręgach prezydenta Rosji. Niewzlin podzielił się z mediami najnowszymi doniesieniami na temat zdrowia Putina.

O tym, że twarz Władimira Putina coraz bardziej zaczyna przypominać maskę, jego mimika jest coraz bardziej ograniczona, mówi się od wielu lat.

Wielu komentatorów uważało, że rosyjski prezydent cyklicznie poddaje się zabiegom medycyny estetycznej – m.in. wstrzykuje sobie botoks.

REKLAMA

Świadczyć o tym miały dłuższe okresy jego nieobecności w mediach, po których wracał „wygładzony”.

Niewzlin twierdzi jednak, że to nie botoks tak wpływa na twarz rosyjskiego prezydenta.

– To, co zwykliśmy uważać za efekt botoksu, jest w rzeczywistości długotrwałym działaniem sterydów – ocenił.

– To wiele wyjaśnia. Sterydy to preparaty hormonalne, które są przyjmowane w różnych przypadkach: w onkologii, chorobach autoimmunologicznych i innych. Według lekarzy Władimir Władimirowicz od dawna jest pod wpływem sterydów i może to mieć związek z naturą jego choroby. Może to być choroba onkologiczna i można stosować sterydy w jej leczeniu, aby zapobiec nawrotom – tłumaczył Niewzlin.

Oligarcha twierdzi, że lekarze dostrzegają zmiany, który wywołują u Putina leki. Chodzi m.in. o rzeczy, które są również komentowane przez media: zmiana chodu, pogorszenie stanu jego skóry i prawdopodobne problemy psychiczne.

– Osoba wystawiona na działanie sterydów popada w agresję. Jest szalenie drażliwy, trudny do opanowania i musi być w bunkrze, ponieważ jego odporność jest żadna. Każda choroba bakteryjna lub wirusowa może szybko doprowadzić do tragicznych konsekwencji. Mówiąc obrazowo, nie może skaleczyć ręki, żeby nie umrzeć z powodu zakażenia krwi itp. W tej wersji życie w bunkrze staje się zrozumiałe – twierdzi biznesmen.

Źródło: Nowaja Gazieta

REKLAMA