
W Kościele katolickim Niedziela Palmowa otwiera Wielki Tydzień, czas bezpośrednio poprzedzający Święta Wielkanocne. Wjeżdżającego do Jerozolimy Jezusa tłumy witały jak króla. Kilka dni później ci sami ludzie krzyczeli z nienawiścią, żeby Go ukrzyżować.
Wjazd Jezusa do Jerozolimy opisali wszyscy Ewangeliści (Mt 21,1-11; Mk 11,1-11; Łk 19,29-40; J 12,12-19). Będąc w okolicy Betfage, Chrystus polecił swoim dwóm uczniom, by poszli do pobliskiej wsi i przyprowadzili znajdującego się tam osła (w Ewangelii św. Mateusza mowa jest o oślicy i osiołku).
Na pytania, czemu to robią, Jezus kazał im odpowiedzieć: Pan go potrzebuje.
Gdy to zrobili, Chrystus dosiadł osiołka i na nim wjechał do Jerozolimy. Jerozolima była już zatłoczona. Żydzi z całego ówczesnego świata zjeżdżali się do świętego miasta na Paschę.
Tłum wyszedł Jezusowi na spotkanie, i słał mu pod nogi płaszcze i gałązki, wykrzykując: Hosanna! Błogosławiony Ten, który przychodzi w imię Pańskie. Błogosławione królestwo ojca naszego Dawida, które przychodzi. Hosanna na wysokościach!
Wydarzenie to było spełnieniem proroctwa Zachariasza ze Starego Testamentu: Raduj się wielce, Córo Syjonu, wołaj radośnie, Córo Jeruzalem! Oto Król twój idzie do ciebie, sprawiedliwy i zwycięski. Pokorny – jedzie na osiołku, na oślątku, źrebięciu oślicy (Za 9,9).
Jezus był u szczytu popularności. Kilka dni wcześniej wskrzesił swojego przyjaciela Łazarza, co rozeszło się wśród Żydów lotem błyskawicy. Wszyscy pytali o Jezusa i mówili o nim. Mówili też członkowie Sanhedrynu, że trzeba ostatecznie rozwiązać kwestię tego Galilejczyka.
Jednak niewielu rozumiało, co mówił Jezus. Nawet Jego uczniowie byli przez Mistrza wielokrotnie napominani, że źle interpretują lub nie starają się zrozumieć Jego słów, więc cóż można wymagać od tłumów.
Cud wskrzeszenia, a przede wszystkim własne, fałszywe wyobrażenie ludzi o tym, kim jest Jezus, przyczyniły się do wybuchu entuzjazmu. Witająca Go wjeżdżającego do Jerozolimy większość zapewne myślała, że On naprawdę zostanie królem Żydów, że wyzwoli naród spod rzymskiej okupacji.
Jezus nigdy nic takiego nie obiecywał, wszystko to było tylko konstruktem w głowach ludzi. Ale witali go radośnie wierząc, że jest tak jak myślą.
Kilka dni później, kiedy zobaczyli go związanego, pobitego, zakrwawionego, i w obdartych szatach, wyobrażenia runęły. To przecież nie mógł być ich król.
Ci sami ludzie, którzy witali go jak króla, teraz zaczęli krzyczeć, żeby go zabić. Nie rozumieli Jego słów, w większości zapewne nie starali się nawet ich zrozumieć – dopasowali Jezusa do swoich wyobrażeń i oczekiwań, a kiedy te wyobrażenia legły w gruzach, to nie dostrzegli błędu we własnym rozumowaniu, tylko winę przypisali Jezusowi.
Sanhedryn przyjął twardą postawę, wpuścił w tłum swoich agentów siejących dezinformację i hejt, a do ludzi dotarło, że Jezus nie będzie ustanawiał królestwa zgodnie z ich długo żywionymi oczekiwaniami. Najprościej było im teraz opowiedzieć się za bezprawnym zamordowaniem Mistrza, zamiast spróbować przyznać się przed sobą do błędu i starać się zrozumieć, co naprawdę do nich mówił.
Wszyscy więc zagłosowali za ukrzyżowaniem Jezusa. Demokratycznie.




![Horror w Brierfield. Dziewczyna zaatakowana nożem w biały dzień. Władze i media milczą o pochodzeniu sprawcy [VIDEO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/06/briefield-atak-100x70.jpg)



![Sceny jak z gangsterskiego filmu we Wrocławiu. Imigranci uwięzili i torturowali w piwnicy dwóch 20-latków [VIDEO] Policja. Zdjęcie ilustracyjne. / Foto: Pixabay](https://nczas.com/wp-content/uploads/2024/08/policja-kogut-100x70.jpg)