Francisco Núñez Olivera miał 10 lat, kiedy wybuchła I Wojna Światowa i dobrze po trzydziestce, kiedy zaczęła się wojna domowa w Hiszpanii. Zmarł w poniedziałek w swojej rodzinnej wiosce Bienvenidze, miesiąc po swoich 113 urodzinach.
Olivera był dla swojej wsi ważną postacią. W całej miejscowości ogłoszono żałobę. Przez większość życia Hiszpan pracował fizycznie w polu. Nigdy nie chorował. Pierwsze problemy zdrowotne pojawiły się u niego w wieku dopiero 90 lat, kiedy musiano mu usunąć nerkę. Od tamtej pory przeszedł tylko jeszcze jedna operację – usunięcia zaćmy.
Olivera zawsze powtarzał, że długowieczność zawdzięcza codziennym spacerom. Mieszkańcy wsi widzieli go na przechadzkach nawet kiedy skończył 100 lat. Zaprzestał ich dopiero po 107 urodzinach.
Francisco Olivera miał 4 dzieci, 9 wnuków i 15 prawnuków. Po jego śmierci najstarszym żyjącym mężczyzną na świecie jest Japończyk Masazou Nonaka, który ma obecnie 112 i pół roku. Najstarszą kobietą jest także mieszkanka Japonii Nabi Tajima, która skończyła 117 lat.