Morawiecki zapowiada dopłaty do TEGO. Taki sobie wymyślił sposób na walkę z inflacją

Mateusz Morawiecki. Foto: PAP
Mateusz Morawiecki. Foto: PAP
REKLAMA
Szef pisowskiego rządu, Mateusz Morawiecki, zapowiedział dopłaty do… sztucznego g****, czyli nawozów sztucznych. Ręce opadają, gdy warszawscy politycy wpadają na kolejne etatystyczne pomysły. Niedługo w tym państwie wszystko będzie albo państwowe, albo dotowane.

Morawiecki twierdzi, że dopłaty do nawozów sztucznych z budżetu państwa to inwestycja w niższą inflację w przyszłości. Taka dopłata przełoży się na niższą cenę zboża – uważa warszawski polityk.

– Łączny poziom dopłat to blisko 4 mld zł. Można powiedzieć – to kolejny wydatek z budżetu. Tak, ale to jest jednocześnie inwestycja w niższą inflację w przyszłości. Wszyscy analitycy, z którymi rozmawiałem wiedzą o tym, że dziś taka dopłata przełoży się na niższą cenę zboża – powiedział premier.

REKLAMA

– Wszelkie pomysły, które idą w poprzek takiemu wsparciu (…) dolewają oliwy do ognia inflacyjnego – dodał.

To, o czym Morawiecki nie wspomina, to fakt, że aby coś komuś dać, warszawski rząd musi najpierw zabrać komuś innemu. Tak więc pieniądze na substytut łajna zostaną zabrane innym Polakom lub będą pochodzić z pożyczek, które Polacy będą musieli w przyszłości spłacić.

To właśnie m.in. dzięki takiemu rozdawnictwu pisowskiego rządu mamy obecnie tak wysoką inflację i drożyznę w sklepach.

Morawiecki przypomniał, że rząd realizuje konsekwentnie program dla rolników, w skład którego wchodzą m.in.: program ubezpieczeń dla rolników, programy dopłat, w tym także program skupu jabłek.

My apelujemy, by rząd w Warszawie naprawdę pomógł rolnikom i wszystkim innym obywatelom i przestał ich okradać z ciężko zarabianych pieniędzy po to, by następnie dać te pieniądze tylko wybranym grupom (oraz urzędnikom, którzy obsługują cały ten proces).

Źródło: PAP, NCzas

REKLAMA