
Dalajlama wezwał do „zmniejszenia zależności od paliw kopalnych”. Okazuje się, że ten „duchowy przywódca” zna się na wszystkim i zaczyna konkurować Gretą Thunberg.
Dalajlama, czyli duchowy przywódca tybetańskich buddystów przebywa na emigracji w Indiach.
Ostatnio było o nim cicho, więc wezwał na wiecu z okazji Międzynarodowego Dnia Ziemi do zmniejszenia zależności od paliw kopalnych i korzystania z odnawialnych źródeł energii. I od razu jest… głośno.
Z tej okazji aktywiści walczący ze „zmianami klimatu” zaprezentowali nawet Dalajlamie blok lodu wycięty z jednego z lodowców Ladakh, regionu Himalajów na dalekiej północy Indii.
Blok lodu umieszczony na drewnianej tacy symbolizował topnienie lodowców himalajskich, co ma świadczyć o zmianach klimatycznych.
„W ciągu mojego życia byłem świadkiem zmniejszania się opadów śniegu, najpierw w Tybecie, a potem w Dharamsali” – komentował to 86-letni dziś Dalajlama w oparciu o własne „doświadczenie klimatyczne”.
Duchowy przywódca buddystów tybetańskich wezwał do podjęcia „pilnych kroków w celu zmniejszenia naszej zależności od źródeł paliw kopalnych i przyjęcia odnawialnych źródeł energii, takich jak energia wiatrowa i słoneczna”.
„Zagrożenie zmianami klimatycznymi nie ogranicza się do granic państwowych, dotyka nas wszystkich” – niemal cytował pannę Thunberg.
Blok lodu został z tej okazji przetransportowany na 250-kilometrowej trasie przez wolontariuszy na rowerach lub w pojazdach elektrycznych, aby zwiększyć świadomość wpływu emisji CO2 na lodowce. Happening zdaje się udał…
Le dalaï-lama appelle à réduire la dépendance aux sources d'énergies fossileshttps://t.co/Ts34i1xn2O pic.twitter.com/MRTKsHfySi
— TVA nouvelles (@tvanouvelles) April 23, 2022
Źródło: AFP/ Le Figaro