Ambasada amerykańska odradza podróże do… Paryża

Manifa w Paryżu. Fot. screen Twitter
REKLAMA

19 kwietnia Departament Stanu USA opublikował notatkę, w której odradza swoim obywatelom odwiedzanie, zwłaszcza w weekendy, Paryża i głównych francuskich miast. Zalecenie wydało Biuro Spraw Konsularnych Departamentu Stanu USA.

Jak donosi gazeta „Nice-Matin”, powodem takiego ostrzeżenia jest informacja z ambasady USA w Paryżu o „zagrożeniu terrorystycznym” i możliwych „zaburzeniach porządku cywilnego”. Mówi się tam ryzyku na poziomie 2 („zwiększonej czujności”) w czterostopniowej skali.

Ambasada miała stwierdzić, że grupy terrorystyczne „nadal przygotowują ataki we Francji”, a od marca 2021 r. ciągle utrzymywany jest we Francji „plan Vigipirate”. Jeśli chodzi o możliwe „zamieszki”, ambasada amerykańska nie podała żadnych szczegółów.

REKLAMA

Podano jedynie, że w stolicy i „innych dużych miastach” mogą wystąpić w najbliższych tygodniach demonstracje. Można się tu domyślać, że chodzi o francuską „atmosferę wyborczą”. Lewacy w ostatnich dniach przeprowadzali manifestacje przeciw „skrajnej prawicy”. Także w przypadku wygranej Marine Le Pen, zapewne doszłoby do rozruchów nawet na większą skalę.

Gazeta „Nice-Matin” skontaktowała się z ambasadą amerykańską w Paryżu. Ta uspokajała, że „poziom 2” był już wprowadzany w czasie epidemii Covida, a Francja była nawet czasowo na poziomie 4 w szczycie pandemii.

Teraz jednak chodzi o poziom przestępczości, ryzyko terroryzmu i zamieszek. Ambasada ostrzega, ale nie zakazuje i nawet spodziewa się „tradycyjnego” napływu turystów zza Atlantyku w letnim sezonie turystycznym”.

REKLAMA