
Mam nadzieję, że Ukraina obroni swoją suwerenność i wtedy będzie normalniej – powiedział premier Mateusz Morawiecki. Jak podkreślił nie jest tak, że wydajemy gigantyczne pieniądze na pomoc Ukrainie i w związku z tym tracimy te pieniądze.
– Jeśli chodzi o wojnę na Ukrainie, to rozgrywa się na naszych oczach niesamowity dramat – dramat ludzi tam, dramat kobiet i dzieci, dramat żołnierzy ukraińskich, bohaterska walka w obronie suwerenności i integralności, spójności terytorialnej, ale jednocześnie też żyjemy w czasie przełomu, bo Rosja pokazała nie tylko swoje straszliwe oblicze, ale mam pełne przekonanie, że nic już nie będzie tak jak było wcześniej – ocenił premier Morawiecki podczas sesji Q&A (pytań i odpowiedzi) na Facebooku.
Jak dodał ma nadzieję, że „wielka obłuda Rosji i jednocześnie te wielkie pomyłki ze strony Niemiec i Francji dotyczące współpracy z Rosją, że można normalnie współpracować z Rosją – że już do tej rzeczywistości nigdy nie wrócimy, bo to co dzieje się na Ukrainie na to nie pozwoli”.
– Mam nadzieję, że Ukraina obroni swoją suwerenność i wtedy będzie normalnie, wtedy będzie normalniej, choć na pewno tyle osób, ile już dzisiaj zginęło na Ukrainie, będzie zawsze wołało do nas o pomstę, o sprawiedliwość, o zadośćuczynienie, o odbudowę Ukrainy, o nowe realia w kontaktach z Rosją i w tym kontekście na pewno to będzie inny świat – mówił szef rządu.
Zapytany przez internautę, skąd Polska ma środki na pomoc Ukrainie, premier odpowiedział, że „Ukraińcy również pracują dla nas”. – To nie jest tak, że my wydajemy dzisiaj gigantyczne pieniądze na Ukrainę i w związku z tym tracimy te pieniądze – twierdził.
– Polska znajduje się w zapaści demograficznej, między innymi na skutek tego, że przez 20 lat poprzednie, a precyzyjnie rzecz ujmując przed latami 2016-2018, czyli latami, kiedy więcej ludzi zaczęło do nas wracać, niż z Polski wyjeżdżać, do tego czasu od lat 90. mieliśmy negatywny bilans migracyjny – wskazał premier. Dodał, że „to był jeden z bardzo złych elementów w naszej całej architekturze gospodarczo-społecznej”.
Jak podkreślił „dzisiaj z Ukrainy wyjechało już do Polski trzy miliony osób, uchodźców wojennych, to są kobiety i dzieci”. – Ich mężowie, synowie i bracia walczą tam o wolność, suwerenność, ale nie tylko swoją, walczą też o suwerenność tego obszaru Europy, bo jakby Rosjanie wygrali tam, to myślę, że kolejnym celem ataku byłyby państwa bałtyckie, albo Finlandia, albo Polska, albo Słowacja, albo Rumunia lub Mołdawia. Nie zapominajmy o tym – zaznaczył.
– Proszę się nie bać o pomoc dla Ukrainy, bo my uzyskamy w końcu te środki z Unii Europejskiej, tylko że procedury biurokratyczne Brukseli mielą bardzo powoli (…) i dlatego trochę czasu minie, ale my te środki pozyskamy i per saldo Polska nie wyda więcej środków niż uzyska w związku z tą całą historią, z którą mamy dzisiaj do czynienia – stwierdził premier Morawiecki.
Źródło: PAP