
Japoński śmigłowiec wojskowy rozbił się w poniedziałek na terenie dzielnicy mieszkaniowej w mieście Kanzaki w prefekturze Saga na wyspie Kiusiu. Według władz dwuosobowa załoga prawdopodobnie zginęła.
AH-64 Apache runął na ziemię w pobliżu przedszkola i szkoły podstawowej, jednak – jak podaje agencja Kyodo – żadne dziecko nie ucierpiało.
Minister obrony Japonii Itsunori Onodera oświadczył, że śmigłowiec rozbił się i stanął w ogniu. W wyniku katastrofy zapalił się jeden dom, ale mieszkańcom nic się nie stało.
Jak powiedział Onodera, załoga śmigłowca zgłosiła podczas lotu nieprawidłowości w działaniu maszyny, po czym usiłowała wylądować.
Publiczna telewizja NHK pokazała zdjęcia gęstego dymu unoszącego się między domami w Kanzaki. Na miejsce katastrofy wysłano 14 wozów strażackich i trzy karetki pogotowia.
Poniżej nagranie.
#Japan apache helicopter crash pic.twitter.com/jgvaTBN1L2
— Aijaz (@anaijaz) February 5, 2018
Czytaj też: Chcą usunąć ją z amerykańskiego uniwersytetu, bo odmówiła założenia hidżabu. A do tego popiera Trumpa
Nczas/PAP/ Daily Mail