Amerykańscy uczniowie z tego stanu dowiedzą się, że komunizm wcale nie był fajny

Flaga Florydy, flaga USA, uczennica Źródło: WikiMedia, Pexels, collage
Flaga Florydy, flaga USA, uczennica Źródło: WikiMedia, Pexels, collage
REKLAMA
Nauczyciele szkół na Florydzie będą wkrótce musieli poświęcić co najmniej 45 minut lekcji w „Dniu Ofiar Komunizmu”, aby uczyć uczniów o przywódcach komunistycznych na całym świecie i o tym, jak ludzie cierpieli z powodu reżimów komunistycznych.

Wśród młodych ludzi w USA, a także na ogólnie pojmowanym Zachodzie, można zauważyć niezdrową fascynację komunizmem i lewicowymi ideami. Ci ludzie nigdy nie żyli w państwach, w których wprowadzono komunizm i dlatego dali się uwieźć utopijnym wizjom lewicowych ideologów.

Młodzież na Florydzie może jednak niedługo dowiedzieć się prawdy na temat tego, jak w rzeczywistości żyje się w komunistycznej rzeczywistości. Wszystko dzięki polityce Republikanów, którzy do programu szkolnego w tym stanie wpisali naukę o działaniach Józefa Stalina, Mao Zedonga i Fidela Castro, a także o fakcie „ubóstwa, głodu, migracji, systemowej przemocy i tłumienia wolności mowy” w reżimach komunistycznych.

REKLAMA

Gubernator Florydy Ron DeSantis podpisał ustawę, która wyznacza dzień 7 listopada jako oficjalny „Dzień Ofiar Komunizmu”.

– Wiem, że nie potrzebujemy tutaj ustawodawstwa, aby to zrobić, ale myślę, że naszym obowiązkiem jest upewnienie się, że ludzie wiedzą o okrucieństwach popełnianych przez ludzi takich jak Fidel Castro, a nawet ostatnio ludzi takich jak Nicolas Maduro – powiedział DeSantis.

Źródło: Miami Herald

REKLAMA