
Początkowo prosili o 15 tysięcy dolarów, ale z biegiem czasu ta liczba wzrosła do 20 tysięcy, a następnie do 40 tysięcy – stwierdziła francuska himalaistka Elisabeth Revol i jej przyjaciel Ludovic Giambiasi. Pakistańczyków krytykują także Polscy wspinacze. Piloci nie palili się do niebezpiecznej akcji na Nanga Parbat.
Nie słabną echa tragedii i heroicznej akcji polskich himalaistów na górze, która na zawsze zatrzymała Tomka Mackiewicza. Olbrzymie emocje, które wzbudziła historia, skłaniają wielu ludzi do szukania odpowiedzi, ale również winnych śmierci polskiego himalaisty.
Teraz w ogniu krytyki znaleźli się pakistańscy lotnicy. Ich postawa nie podobała się polskim wspinaczom. Teraz głos w sprawie zabrała cudem uratowana Revol i jej przyjaciel. Ich zdaniem piloci zachowali się bezdusznie.
ZOBACZ: Korwin ujawnia kiedy kończy karierę europosła. I zapowiada powrót do polskiej polityki
Pakistańczycy chcieli gotówki. Żądali jej coraz więcej. Gwarancje i obietnice wypłacenia pieniędzy po powrocie były niewystarczające. Tymczasem liczyła się każda chwila.
Giambiasi stwierdził: Zarządca wojskowych helikopterów wymagał, by pieniądze zostały zdeponowane w biurze. Ambasada Polski zebrała takie fundusze. Stawką było ludzkie życie, a oni okłamali nas.
Co więcej, Pakistańczycy mieli obiecywać, że ich helikopter będzie w stanie dolecieć na wysokość 7 tys. m, co prawdopodobnie umożliwiłoby uratowanie Tomka Mackiewicza.
SPRAWDŹ: Norwescy astmatycy w drodze na Igrzyska. Zabrali ze sobą wagon leków na dychawicę oskrzelową
W efekcie opóźnionej akcji ratunkowej Polakom, którzy ruszyli na pomoc polsko-francuskiej parze udało się dotrzeć wyłącznie do Revol. Kobieta wciąż jest przez niektórych oskarżana o pozostawienie Mackiewicza na pewną śmierć.
Źródło: wp.pl/wolnosc24.pl