
Pracownicy ZUS-u ogłosili, że pod koniec czerwca rozpocznie się strajk generalny. Ten ma być bezterminowy i objąć cały kraj. Władze ZUS-u zapewniają, że wszystko jest w jak najlepszym porządku.
Zarząd Związku Zawodowego Związkowa Alternatywa w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych poinformował o podjęciu decyzji w sprawie rozpoczęcia strajku generalnego 27 czerwca bieżącego roku.
Związek przekazał, że bezpośrednią przyczyną decyzji o akcji strajkowej było zwolnienie dyscyplinarne liderki Związkowej Alternatywy w ZUS i zarazem głównej negocjatorki w sporze zbiorowym, Ilony Garczyńskiej.
Pracownicy domagają się podwyżki płac przekraczającej poziom inflacji i dymisji prezes Gertrudy Uścińskiej.
W liście otwartym skierowanym do premiera Mateusza Morawieckiego czytamy, że pracownicy od dłuższego czasu nie są zadowoleni z warunków panujących w ZUS-ie. Pracownicy skarżą się na realnie zmniejszające się wynagrodzenia, coraz większy zakres obowiązków, rosnącą liczbę nadgodzin, przestarzały sprzęt, słabe warunki BHP w pracy i niejasne zasady przyznawania premii i awansów.
Wskazują, że prezes Uścińska „skandalicznie” zarządza instytucją i pomimo wielu próśb i apeli nie podjęła żadnych rozmów. Co więcej, miała zwolnić Garczyńską za walkę o pracowników.
„Prezes Uścińska nie pozostawiła nam wyboru. Gdy wybuchnie strajk, za wszelkie związane z nim niedogodności będzie odpowiedzialna właśnie Uścińska, ale też pan jako osoba, która sprawuje nadzór na ZUS” – podkreślają w liście do premiera pracownicy ZUS-u.
Pełna treść znajduje się poniżej.
Rzecznik ZUS-u radzi, by nie straszyć, a poza tym wszystko jest super
Rzecznik ZUS Paweł Żebrowski w oświadczeniu zapewnia, że wszystko jest w jak najlepszym porządku, a „dzięki ogromnemu zaangażowaniu pracowników ZUS realizował, realizuje i będzie realizować wszelkie zadania ustawowe związane z wypłatą emerytur i innych świadczeń, w tym pozostałych na rzecz rodziny, w szczególności 500 plus”.
Twierdzi, że przedstawiciele Związkowej Alternatywy rozpowszechniają nieprawdziwe informacje na temat ZUS, a tak poza tym to mały związek zawodowy liczący 160 osób przy 48 tys. pracowników ZUS-u.
Dalej pisze, że stanowisko związku nie odzwierciedla nastrojów u pracowników, a upublicznianie go godzi w dobre imię ZUS-u i nadwyręża zaufanie do instytucji.
Odnosząc się do zwolnienia Garczyńskiej, rzecznik ZUS przekazał, że w opinii pracodawcy, wielokrotnie naruszyła ona podstawowe obowiązki pracownicze. „Wielokrotnie mijała się z prawdą i rozpowszechniała nieprawdziwe informacje. Zakład Ubezpieczeń Społecznych uznaje za niedopuszczalne jej wypowiedzi jako pracownika ZUS, szkalujące dobre imię Zakładu, jego kierownictwa, związków zawodowych i pozostałych pracowników” – przekazał Żebrowski.
Wyjaśnił, że decyzja o zwolnieniu pracownicy wynikała z nieakceptowanego także przez pracodawcę dyskredytowania przez nią innych związków zawodowych i konkretnych osób zaangażowanych w ich działalność.
„Ta naganna aktywność nie była rzadkim zjawiskiem, na co zwracano nam uwagę. Od wielu miesięcy docierały do nas także głosy zaniepokojonych pracowników ZUS. Z uwagą wsłuchiwaliśmy się we wszystkie te sygnały, starając tonować nastroje, tłumaczyć sytuację, opanować oburzenie samych pracowników niewłaściwym zachowaniem pracownicy. Trudno jednak tłumaczyć działania, którym towarzyszyła agresja czy poniżające słowa” – twierdzi Żebrowski.