Afera z koniną. Eurodeputowana Spurek będzie miała kolejny argument

Kto okalecza konie we Francji? Zdjęcie ilustracyjne: Pixabay
konie Zdjęcie ilustracyjne: Pixabay
REKLAMA
Duży hurtownik handlu koniną stanie 7 czerwca przed sądem w Marsylii na południu Francji. Był organizatorem oszustwa na dużą skalę polegającego na wprowadzaniu do obrotu „nielegalnego mięsa”.

Zarzuty dotyczą „oszustwa zagrażającego zdrowiu ludzki”. To afera międzynarodowa. Według francuskiej prokuratury, Jean-Marc Decker, 58-letni handlarz z Bastogne (wschodnia Belgia) był organizatorem „ogromnego międzynarodowego handlu końmi”, które przeznaczano na rzeź.

Obok niego na ławie oskarżonych zasiądzie jeszcze siedemnaście innych osób, handlarzy końmi, naganiaczy, weterynarzy. W tym trzech Belgów i dwóch Holendrów, a także hurtownik koniny z Gard (południowa Francja).

REKLAMA

Śledztwo w tej sprawie wszczęto we Francji w 2013 roku. Rozpoczęło się odrzeźni w Alès, ale szybko rozszerzyło swój zasięg. Służby weterynaryjne i fitosanitarne odkryły szereg oszustw polegających na fałszowaniu ksiąg identyfikacyjnych i „kart zdrowia” zwierząt.

Biznes był prosty. Koń bez wymaganych dokumentów unijnych kosztuje od 100 do 300 euro, ten z odpowiednimi „papierami”, którego mięso można przeznaczyć na rynek, od 600 lub 800 euro. Naganiacze pracujący dla Jean-Marca Deckera konie od osób prywatnych za bezcen, obiecując zwierzętom „spokojną emeryturę” i „dobrą opiekę”.

W rzeczywistości szły do rzeźni, gdzie fałszowano ich dokumenty.

Konie pozyskiwano w wielu krajach europejskich. Później np. belgijski weterynarz wydawał im antydatowane dokumenty szczepień i leczenia. Śledztwo ujawniło również współudział w tym procederze ze strony służb weterynaryjnych rzeźni w Alès.

Na końcu tego łańcucha była hurtownia mięsa Equi’d Sud d’Alès i jej menedżer Georges Gonzales.

O oszustwie wiedzieli wszyscy, ale przymykali na nie oczy. Hurtowania, która zaopatrywała 80 detalistów, głównie na południu Francji, dodatkowo zapewniała odbiorców, że jest to konina francuska.

Osobny łańcuch oszustw działał przy rzeźni w Narbonne. Tam ubito i wprowadzono obrotu nawet mięso ze 190 koni pochodzących z farmy-laboratorium grupy farmaceutycznej Sanofi Pasteur w Ardèche. Zwierzęta te wykorzystywano do produkcji surowic i absolutnie nie były przeznaczone do celów spożywczych. Ich dokumenty sfałszowano.

Śledztwo zostało zakończone 1 marca 2022 r. Poza oskarżeniem prokuratury, sąd rozpatrzy też pozwy cywilne od 50 posiadaczy koni, którzy oddali je belgijskiemu hurtownikowi, licząc, że zapewniają im „emeryturę” np. w agrogospodarstwach edukacyjnych, ośrodkach hipoterapii dla dzieci niepełnosprawnych, czy dla potrzeb przejażdżek konnych w ramach agroturystyki.

W ten sposób pozyskano konia od około 150 właścicieli.

Źródło: Le Figaro

REKLAMA