„Autostrada Kulczyka” na celowniku prokuratury. Sprawdzą skąd się wzięły horrendalne opłaty

REKLAMA

Przekroczenie uprawnień i niedopełnienie obowiązków przez urzędników przy podpisywaniu umów koncesyjnych. Takie zarzuty pojawiają się w śledztwie jakie ruszyło w sprawie słynnej „autostrady Kulczyka”.

Poruszanie się A2 do najtańszych nie należy. Od początku roku za przejazd między Koninem a Nowym Tomyślem, jej użytkownicy płacą aż 60 złotych. Daje to 40 gr od przejechanego kilometra. Autostrada Wielkopolska tłumaczą bajońskie sumy koniecznością spłaty kredytów zaciągniętych na budowę drogi.

REKLAMA

Podpisana w 1997 roku przez ministra transportu umowa na jej budowę została utajniona. Fukcję tą pełnił wówczas Bogusław Liberadzki w rządzie SLD.

Autostrada Wielkopolska jeszcze przez dwie dekady będzie ustalać taryfy na autostradzie.  przez ministra transportu. Koncesje przyznane autostradzie A2 po dziś dzień budzą kontrowersje.

Jest sporo niejasności i dziwnych zbiegów okoliczności. Wątpliwości budzą korzystne dla spółki Autostrada Wielkopolska decyzje ministrów i urzędników. To wszystko ma być przedmiotem śledztwa – mówi źródło TVP Info.

Czytaj też: Afera większa niż Watergate. Ponad połowa Amerykanów uważa, że Demokraci, Clinton i Obama bezprawnie szpiegowali Trumpa

REKLAMA