1 lipca Czechy przejmą do Francji prezydencję w UE. Cele strategiczne Pragi

Mateusz Morawiecki, Petr Fiala Źródło: (CTK Photo/Michal Kamaryt) Dostawca: PAP/CTK
Mateusz Morawiecki, Petr Fiala Źródło: (CTK Photo/Michal Kamaryt) Dostawca: PAP/CTK
REKLAMA
Czeskie media podkreślają, że cele prezydencji francuskiej i czeskiej wyznacza tocząca się na Ukrainie wojna. W przypadku Paryża ograniczyło to trochę „ambitne” cele prezydenta Macrona, który chciał topić Europę w „zielonym ładzie” i dodawać do „praw fundamentalnych” Europy „prawo” do swobody zabijania dzieci nienarodzonych.

Czechy przejmą przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej od 1 lipca. Właśnie w związku z tym wydarzeniem doszło w Paryżu 7 czerwca do spotkania premiera Petra Fiali z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem w Pałacu Elizejskim.

W porządku obrad znalazły się tematy wojny na Ukrainie, bezpieczeństwa energetycznego, współpracy wojskowej i energetyki jądrowej. Praga w tym ostatnim temacie stawia na kooperację z Francuzami.

REKLAMA

Ze strony czeskiego premiera nie brakowało kurtuazji. Mówił, że „prezydencja francuska musiała stawić czoła wielu wyzwaniom, z których część była nieprzewidywalna i była spowodowana wojną na Ukrainie. Francja zmierzyła się z nimi z wielkim sukcesem. Uważam, że największym sukcesem jest jedność Europy, jej zjednoczenie wokół wspólnego stanowiska i sankcje wobec Rosji”.

Macron rewanżował się podkreśleniem „głównej roli, jaką odegrały Czechy w przyjmowaniu ukraińskich uchodźców uciekających przed bombardowaniami”. Mówił także o „wspólnych działaniach na wschodniej flance z francuskimi i czeskimi myśliwcami patrolującymi dziś Estonię, co jest demonstracją wspólnej pracy i wspólnej wizji naszej Europy”.

Czeskie media delikatnie zauważają, że pomimo podkreślania tematu „jedności europejskiej”, widać jednak pewien rozjazd i podziały między wschodem a zachodem Unii „w wizji i rozumieniu rosyjskiej inwazji na Ukrainę”, a także tego „jak ten konflikt powinien być rozwiązany”.

Przypomniano uwagi Macrona o konieczności tego, by „nie poniżać Rosji”, co wywołało dezaprobatę ze strony niektórych stolic Europy Środkowej. W tym kontekście uznano, że Petr Fiala miał pełnić rolę pośrednika wobec rozbieżnych wizji końca wojny.

Po spotkaniu Fiala mówił – „Emmanuel Macron zapewnił mnie, że to, iż rozmawiał z Władimirem Putinem, nie oznacza, że podziela jego opinie i nie osłabia jego poparcia dla Ukrainy. Uważa, że ważne jest, aby wiedzieć, co myśli rosyjski prezydent i jak daleko chce się posunąć. Myślę, że ta wymiana doświadczeń między nami jest ważna”.

Praga nie ogłosiła jeszcze oficjalnie priorytetów swojej prezydencji w Radzie UE. Czeski premier mówił jednak o pewnej ciągłości działań. Są to jego zdaniem „wątki oczywiste: Ukraina, ukraińscy uchodźcy i wszystkie konsekwencje wojny, wreszcie odbudowa Ukrainy po wojnie”.

Wskazał także na bezpieczeństwo energetyczne Europy, jej odporność gospodarczą i wzmocnienie zdolności obronnych.

Można dodać, że jednak wizyta czeskiego premiera w Paryżu przeszła zupełnie niezauważona we francuskich mediach. Te są zajęte co prawda wyborami parlamentarnymi, ale w rzeczywistości to kolejna ilustracja tego, że Paryż po prostu Europę środkowo-wschodnią lekceważy…

Źródło: Radio Praga

REKLAMA