Zadzwonił do mnie kolega i oświadczył, że JKM powiedział w jakiejś telewizji, iż kobiety nie powinny mieć prawa wyborczego – więc już jest po kampanii. Dlaczego? – spytałem. Bo przecież kobiety powinny mieć głos, to oczywiste – usłyszałem.
W telewizji oglądałem relację z wystawy w hiszpańskim Instytucie Cervantesa. Dwóch grubych malarzy napaćkało całującą się homoparę przed kościołem. – To ma być prowokacja? – zapytał robiący reportaż dziennikarz. – Nie, to normalność – odparli „artyści”. A Senat zatwierdził ustawę im. Pawlika Morozowa, która może bardzo pomóc w rozbijaniu rodzin. Główna motywacja wprowadzenia tej ustawy była taka, że idzie ona „zgodnie z unijną tendencją”. To tylko przykłady z jednego, ostatniego tygodnia.
Tworzą się jakieś normy, z reguły wprost komunistyczne, które nieoczekiwanie bardzo szybko stają się „oczywistą oczywistością”, idącą „z ogólną tendencją”, a ludzie, którzy wydawałoby się są najbardziej niezależni na świecie i sami oczywiście się za takich uważają, bezrefleksyjnie, ale za to bardzo szybko przyjmują je za coś zupełnie oczywistego. Czy da się z takimi dogmatami walczyć? Z pozoru to trudne.
Ostatnie miesiące dowodzą jednak, że twardo sprzeciwiając się tego typu „normom”, można je zaskakująco łatwo i szybko ośmieszyć i zredukować ich znaczenie. Wystarczy tylko odwaga. A rzeczywistość sama nam pomoże w osiągnięciu celu. Tak było np. z „globalnym ociepleniem”. Teraz oczywiście jasne jest już, że to bzdura dekady i nawet Unia powoli się z tego absurdu wycofuje, jednak przecież przez kilka lat była to doktryna oficjalna. I nikt, kto obawiał się zakwestionowania przez tzw. opinię publiczną, nie ważył się nawet jej podważać. A teraz proszę – domek z kart się rozpadł. Podobno nawet Komisja Europejska chce zatrzymać zmniejszanie emisji CO2!
Podobny los spotkał dogmat, którym byliśmy karmieni przez ostatnie kilka lat – o konieczności wprowadzenia euro. Przecież źle mówić o euro mogli mówić tylko ludzie całkowicie wykluczeni z układów. A teraz, po greckim bankructwie, fanatycy europejskiej waluty zapadli się gdzieś pod ziemię. Wygląda więc na to, że lewackim dogmatom spokojnie można się przeciwstawiać. Wystarczy tylko odwaga, umiejętność analizy i wytrwałość w głoszeniu swoich poglądów. Babilon wydaje się niezwyciężony, ale, jak wiadomo, jego mury prędzej czy później runą!