Wojna, gaz i krematoria, czyli Niemcy mają problem

Krematorium.
Krematorium - zdjęcie ilustracyjne. / Foto: PAP/EPA
REKLAMA

Będące konsekwencją wojny Rosji z Ukrainą ograniczenia w dostawach gazu mogą utrudnić pracę krematoriów w Niemczech, a także spowodować wzrost cen usług – ostrzega dziennik „Die Rheinpfalz”. A z raportu niemieckiego związku branży pogrzebowej wynika, że ponad połowa niemieckich producentów trumien zapowiedziała na ten rok podwyżki na poziomie 10-20 proc. lub więcej.

Juergen Stahl, szef Związku, uzasadnia konieczność podniesienia cen trumien konsekwencjami wojny Rosji z Ukrainą.

„Podrożała energia i drewno, występują też wąskie gardła w dostawach np. elementów wykończeniowych importowanych z Ukrainy” – wylicza Stahl.

REKLAMA

„Przedsiębiorcy pogrzebowi prawdopodobnie przeniosą całość lub część kwoty podwyżki na swoich klientów” – przypuszcza dziennik „Welt”.

Branża szacuje, że z około 1 mln trumien, nabywanych co roku w Niemczech, prawie 60 proc. pochodzi z zagranicy, głównie z Europy Wschodniej.

Jak informuje portal dziennika „Die Rheinpfalz”, przed problemami, wynikającymi z podwyżek cen gazu lub możliwością jego odcięcia przez Rosję, stają krematoria.

„Brak gazu spowodowałby brak możliwości wykonywania kremacji” – podkreśla Joachim Reber, dyrektor zarządzający krematorium w Landau (Nadrenia-Palatynat).

W całych Niemczech działa 160 krematoriów. W Landau dziennie kremowanych jest do 30 ciał, koszt kremacji to obecnie 370 euro.

„Ewentualne skutki wojny, którą Rosja prowadzi na Ukrainie, nie zostały jeszcze uwzględnione w tej cenie” – dodaje Reber.

Obecnie w Niemczech co roku kremowanych jest blisko 1 mln osób. „Brak możliwości kremacji w takiej liczbie wygenerowałby dalsze problemy.

Infrastruktura na cmentarzach nie jest przystosowana do znacząco większej liczby pochówków” – wyjaśnia Reuber.

PAP

REKLAMA