Zmienili nazwę i logo. Tak wygląda teraz nowy rosyjski Mc’Donalds

Wkusno i toczka. Rebrandowany Mc'Donalds w Rosji. Foto: PAP/EPA
Wkusno i toczka. Rebrandowany Mc'Donalds w Rosji. Foto: PAP/EPA
REKLAMA

Sankcje nałożone na Rosję w związku z jej agresją na Ukrainę, pobudzają tamtejszych przedsiębiorców i władze do „kreatywności”. W Rosji było 850 restauracji Mc’Donaldsa. Wycofanie licencji spowodowało, że po prostu zmieniają nazwy.

Podobno żadna z nich nie będzie zamknięta. Nowi właściciele restauracji pozbawionych jeszcze w marcu znanego znaku towarowego, kombinują i zmieniają nazwy.

REKLAMA

I tak sieć restauracji zamiast nazwy „McDoanlds” stała się jadłodajnią o nazwie „Wkusno i toczka” (Smacznie i kropka).

Pierwsi klienci testują nowe menu od niedzieli 12 czerwca, po ponownym otwarciu zamkniętych wcześniej przybytków.

McDonald’s definitywnie wycofał się z tego z kraju i wyprzedał całą swoją działalność.

Nowy nabywca utrzymuje styl fast fooda, a nowe logo to dwie frytki i burger na zielonym tle. Problemem może być utrzymanie jakości.

Właścicielem grupy, która przejęła sieć, jest 62-letni Alexander Gowor, który zapewnia, że 51 000 byłych pracowników McDonalda w całej Rosji utrzyma swoje miejsca pracy.

Gowor ma pewne doświadczenie, bo był dotąd właścicielem franczyzy restauracji McDonald’s w kilku miastach na Syberii.

Dyrekcja informuje, że można się spodziewać niewielkiego wzrostu cen. Restauracja „pokazowa” została już otwarta „pod rosyjską flagą” w niedzielę o 9 rano na Placu Puszkina w Moskwie.

Kilka dawnych Mc’Donald’s-ów pod inną nazwą działa też już na prowincji. Fast food na Placu Puszkina to jednak lokal historyczny. Był pierwszą restauracją amerykańskiej sieci w Rosji, otwartą w 1990 roku.

Był wtedy symbolem końca komunizmu w Rosji, dziś jest symbolem powrotu neokomuny przybranej w barwy wielkoruskiego szowinizmu. W niedzielę rano w restauracji pojawił się mer Moskwy Siergiej Sobianin i zapewniał, że „jakość usług pozostała taka sama”.

W stolicy Rosji ma zostać otwartych na początek piętnaście takich placówek. Ma to pokazać, że niezależnie od sankcji, Rosja daje sobie radę…

Inni odwiedzający restaurację są jednak trochę rozczarowani. Piszą, że frytki pakowane są w białe pudełko z tektury, a literę „M” zamalowano markerem na sosach, z tym, że z czasem ich przecież zabraknie.

Dodają, że wyraźnie uproszczono również wygląd opakowań do burgerów.

Źródło: AFP

REKLAMA