Haaland goni rekord legendarnego „pogromcy Hitlera”

Erling Haaland. / foto: Flickr, Marco Verch, CC BY 2.0
Erling Haaland. / foto: Flickr, Marco Verch, CC BY 2.0
REKLAMA
Erling Haaland, który w 21 meczach w reprezentacji Norwegii zdobył 20 goli, goni osiągnięcie Joergena Juve. Ten legendarny piłkarz, nazywany „pogromcą Hitlera”, w okresie międzywojennym strzelił 33 bramki w 45 występach i do dzisiaj prowadzi w krajowych statystykach.

„Haaland strzela jak terminator i szybko pobije rekord Juve, lecz raczej nie uda mu się poprawić jego spektakularnego osiągnięcia, kiedy w 23 meczach strzelił 31 bramek, co daje średnią 1,35 na spotkanie. Poza tym Juve stał się legendą, gdy w swoich ośmiu pierwszych meczach w kadrze uzyskał aż 18 i był wtedy opisywany jak dzisiaj Haaland” – napisał dziennik „Verdens Gang”.

„Choć futbol był wtedy inny niż dzisiaj, kiedy trudniej jest strzelać gole, to liczby Juve, który był dziennikarzem z zawodu i piłkarzem-amatorem, przeszły do historii norweskiego futbolu” – dodała gazeta.

REKLAMA

Media podkreśliły, że osiągnięcia Haalanda i tak jest „sensacyjne i spektakularne”, bo 20 trafień w 21 występach osiągnął w wieku zaledwie 21 lat, podczas gdy taka gwiazda norweskiego futbolu, jak Ole Gunnar Solskjaer w 67 meczach odnotował 23, a John Carew w 91 występach – 24.

Zmarły w 1983 roku Juve grał w reprezentacji Norwegii w latach 1928-37 i był kapitanem drużyny, która wygrała w ćwierćfinale turnieju olimpijskiego w 1936 roku w Berlinie z Niemcami 2:0.

Mecz był spektakularny i – jak przypomniał kanał telewizji NRK – zgromadził komplet 50-tysięcy widzów na Post Stadion w dzielnicy Moabit. Na trybunie honorowej zasiedli Adolf Hitler, Joseph Goebbels, Herman Goering i Rudolf Hess, którzy liczyli na „pokaz dominacji aryjskiego futbolu” po upokarzających trzech złotych medalach czarnoskórego amerykańskiego lekkoatlety Jesse Owensa.

Hitler, który był na meczu piłkarskim po raz pierwszy w życiu, wściekły opuścił stadion w 83. minucie, po drugiej bramce Magnara Isaksena w momencie, gdy spiker odczytywał nazwisko Norwega. Jak opisał Goering w swoich pamiętnikach, Hitler dostał furii krzycząc o „norweskich Żydach” i nie rozumiejąc biblijnych tradycji w Skandynawii sądził, że nazwiska większości Norwegów kończące się na „-sen”, jak Isaksen, Jakobsen i Samuelsen, są pochodzenia żydowskiego.

Dla Norwegii, która po przegranej w półfinale z Włochami (1:2), w meczu o brązowy medal pokonała Polskę 3:2 jest to do dzisiaj największe osiągniecie w historii swojej piłki nożnej, a zawodnicy byli witani w kraju jako „pogromcy Hitlera”.

Niemcy jednak nie zapomnieli o tej bolesnej i poniżającej dla nich porażce. Zarówno Isaksen, jak i Juve – nazywany przez nich ironicznie „Jude”, byli ścigani przez gestapo od pierwszego dnia po inwazji Niemiec na Norwegię w kwietniu 1940 roku. Obu udało się uciec z kraju.

Źródło: PAP

REKLAMA