
Prokuratura szwajcarska wystąpiła w środę z wnioskiem o rok i osiem miesięcy więzienia wobec b. szefa UEFA Michela Platiniego i byłego prezesa FIFA Seppa Blattera. Chodzi jednak o wyrok w zawieszeniu z dwuletnim okresem próbnym.
Federalny Sąd Karny w Bellinzonie (kanton włoskojęzyczny) wyda wyrok 8 lipca i chociaż teoretycznie działaczom grozi nawet do pięciu lat więzienia, to wyrok wyższy nie będzie i zapadnie zapewne kara w zawieszeniu.
Blatter tłumaczący się z przekazywania milionów Platiniemu za rzekome doradztwo sprzed lat, nie brzmiał przed sądem zbyt wiarygodnie. Afera zniszczyła kariery działaczom, ale do więzienia nie pójdą. 66-letni Francuz i 86-letni Szwajcar tłumaczyli się przed sądem, że nie była to żadna łapówka, ale zaległe wynagrodzenie za doradzanie sprzed lat FIFA na podstawie rzekomej „umowy ustnej”.
Blatter i Platini w rzeczywistości podpisali pisemną umowę w sierpniu 1999 roku, przewidującą 300.000 franków szwajcarskich rocznie od FIFA dla Francuza. Wszystko zostało tu uregulowane. Tymczasem w 2011 roku Platini dostał 2 mln franków szwajcarskich, rzekomo jako dodatkowe rozliczenie.
Blatter tłumaczył, że wcześniej FIFA nie miała środków na taką wypłatę. Dla sądu było to niewiarygodne, bo rezerwy finansowe FIFA wynosiły np. w 2002 roku 327 milionów. Wypłacanie „salda” bez pisemnej umowy i bez żadnych świadków, jest też sprzeczna z praktykami handlowymi i zwyczajami FIFA – przekonywał prokurator.
Źródło: AFP








