
W Polsce niebezpiecznie rośnie zjawisko kradzieży rowerów. Policja apeluje, by je znakować.
Tylko w 2021 roku zgłoszono policji 13,5 tys. kradzieży rowerów. Liczby te z roku na rok rosną.
To oczywiście tylko oficjalne dane, a skala zjawiska jest znacznie większa. Gros osób kradzieży po prostu nie zgłasza. Niestety, rowery nagminnie giną z klatek schodowych, z balkonów, z piwnic i z garaży, a także ze stojaków rowerowych.
Policja, chcąc pokazać, że „coś robi”, apeluje do rowerzystów, by znakowali swoje rowery. Z akcją popularyzacyjną wyszli właśnie gdańscy funkcjonariusze, ale znakować jednoślady można w wielu komendach w całej Polsce.
Znakowanie roweru – jak wygląda?
Jak wygląda znakowanie roweru? Na łamach Radia Gdańsk wypowiedział się o tym Mariusz Chrzanowski z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.
– Na ramie grawerowany jest specjalny numer, który jest też wprowadzany do ogólnopolskiej bazy danych. Każdy oznakowany rower zostaje opatrzony w widocznym miejscu naklejką samoprzylepną, informującą o dokonaniu precyzyjnego oznakowania, a ponadto powoduje zmiany w strukturze materiału, wykrywane nawet po powierzchniowym zatarciu śladów. Taki widoczny znak zniechęca do kradzieży. Oprócz tego grawer ma umożliwić identyfikację właściciela w przypadku odzyskania skradzionego jednośladu, a tym samym ograniczyć zjawisko kradzieży rowerów – opowiada policjant.
Jednak, aby oznakować rower, trzeba policji przekazać swoje dane osobowe. Bez dokumentu tożsamości funkcjonariusze odprawią nas z kwitkiem. Ponadto, rower musi posiadać numer seryjny nadany przez producenta.